logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

„Absolute Resolve” – implikacje dla Polski

Juliusz GOJŁO | 8 stycznia 2026
Grafika: ©Juliusz Gojło

Kontekst: co się stało w Wenezueli?

W wyniku operacji „Absolute Resolve” siły specjalne USA aresztowały prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro oraz jego żonę, a następnie przetransportowały ich poza granice kraju. Prezydent Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone „będą zarządzać Wenezuelą” do czasu jej „bezpiecznej i odpowiedniej przemiany”.

Pierwsze decyzje administracji amerykańskiej wskazują, że Waszyngton skłania się raczej ku utrzymaniu dotychczasowych struktur administracyjnych państwa pod pewną formą amerykańskiej kurateli. Oznacza to rezygnację z „wariantu irackiego”, czyli całkowitego odsunięciu dotychczasowych elit i struktur władzy, co w Iraku zakończyło się w zasadzie  rozpadem państwowości i długotrwałym chaosem.

Reakcja międzynarodowa była wyraźnie spolaryzowana. Rosja, Chiny, Iran oraz większość państw Ameryki Łacińskiej potępiły działania USA jako „agresję zbrojną” i naruszenie suwerenności. UE i NATO nie zdecydowały się na jednoznaczne potępienie operacji, ograniczając się do ogólnych wezwań do przestrzegania prawa międzynarodowego. Wielu ekspertów określiło tę postawę jako reakcję „przytłumioną”.

Największym pewnikiem pozostaje to, że wszelkie zawirowania wokół Wenezueli – dysponenta największych na świecie rozpoznanych zasobów ropy naftowej – mogą wpływać na globalne ceny ropy oraz logistykę dostaw.

Na ile realne jest „zarządzanie Wenezuelą” przez USA?

Zapowiedź prezydenta Trumpa, że USA „będą zarządzać Wenezuelą” do czasu „przemyślanej przemiany”, w praktyce może oznaczać ustanowienie amerykańskiej administracji tymczasowej lub administracyjną kontrolę nad kluczowymi instytucjami i zasobami państwa, w szczególności sektorem naftowym. Otwierałoby to możliwość sprzedaży wenezuelskiej ropy na preferencyjnych warunkach na rzecz USA i ich sojuszników, a tym samym używania jej jako narzędzia politycznego i ekonomicznego.

Jednocześnie liczni eksperci podkreślają, że długotrwałe „zarządzanie” Wenezuelą przez USA byłoby przedsięwzięciem niezwykle kosztownym i ryzykownym. Stany Zjednoczone mogłyby napotkać zarówno silny opór wewnętrzny, jak i presję międzynarodową – ze strony ONZ, państw Ameryki Łacińskiej, a także Rosji i Chin. Bardziej realistycznym scenariuszem wydaje się więc krótkookresowe zarządzanie (kilka miesięcy do roku), po którym nastąpiłoby przekazanie władzy rządowi przejściowemu, prawdopodobnie silnie zależnemu od USA.

W tym kontekście warto przywołać opinię uznanego amerykańskiego politologa i komentatora Fareeda Zakarii, który wskazuje, że dla prezydenta Trumpa kluczowa była szybka, zdecydowana akcja i demonstracja siły. W tej perspektywie – w jego opinii – pytanie o to, kto będzie rządził w Caracas za kilka miesięcy, będzie miało znaczenie drugorzędne.

Pogląd ten dobrze współbrzmi z dominującym przekazem medialnym. Deklaracja „będziemy zarządzać Wenezuelą” ma przede wszystkim silny wydźwięk propagandowy – ma pokazać globalną sprawczość USA i wywołać „efekt mrożący” wobec innych państw uznawanych przez administrację Trumpa za wrogie.

Możliwe pozytywne konsekwencje dla Polski

– Potencjalne obniżenie cen ropy

Wenezuela dysponuje ogromnymi zasobami ropy, jednak jej produkcja była przez lata ograniczana przez sankcje i głęboki kryzys wewnętrzny. Sektor naftowy wymaga znacznych inwestycji oraz sprawnego zarządzania. Jeśli kraj – zapewne przy znaczącym udziale USA – relatywnie szybko odbuduje produkcję i eksport, może to zwiększyć globalną podaż ropy, sprzyjając stabilizacji, a nawet obniżeniu jej cen.

Taki scenariusz mógłby złagodzić presję na ceny paliw w UE, pozytywnie wpływając na inflację i koszty energii w Polsce. Należy jednak podkreślić, że jest to wariant jednoznacznie korzystny, lecz silnie uzależniony od czynników politycznych oraz gry interesów państw OPEC i największych gospodarek świata, w tym Chin i Indii.

– Wzmocnienie roli USA jako sojusznika

Polska od lat opiera swoją strategię bezpieczeństwa na ścisłym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza w kontekście agresywnej polityki Rosji, wojny w Ukrainie oraz rosyjskich działań hybrydowych wobec UE. Operacja w Wenezueli pokazuje gotowość USA do użycia siły wobec reżimów uznawanych za wrogie – a Wenezuela była istotnym partnerem Rosji. Z perspektywy Kremla jest to wyraźny sygnał, że USA dążą do utrzymania dominacji w Ameryce Łacińskiej i będą ograniczać wpływy Rosji (oraz Chin) w tym regionie.

Dla Polski można powyższe ostroznie uznać za dodatkowy czynnik wzmacniający realne i domniemane gwarancje bezpieczeństwa wobec Rosji. Jednocześnie jednak oznacza to pojawienie się nowych obszarów ryzyka, które wymagają chłodnej, realistycznej oceny.

– Presja na UE i przestrzeń dla Polski

Reakcja UE na operację w Wenezueli była bardzo ostrożna, co – jak wskazują m.in. analitycy Chatham House – obnaża jej słabość jako aktora globalnego i zależność od USA. Waszyngton coraz częściej traktuje UE jako partnera, którego można pomijać, jeśli nie wpisuje się w amerykańską strategię.

Narastające napięcia wokół Grenlandii – w tym sugestie rozmów o jej stowarzyszeniu z USA kierowane bezpośrednio do Nuuk, z pominięciem Kopenhagi – są tego wyraźnym przykładem. Dla Polski sytuacja ta nie jest komfortowa, gdyż w skrajnym przypadku może oznaczać konieczność podejmowania strategicznych decyzji w warunkach rosnącej presji i niepewności.

Jednocześnie obecna sytuacja stwarza przestrzeń do aktywnego wspierania przez Polskę idei wzmocnienia autonomii strategicznej UE w obszarze bezpieczeństwa. Nie musi to oznaczać osłabienia relacji z USA – przeciwnie, można argumentować, że większa samodzielność Europy wpisuje się w wielokrotnie artykułowane amerykańskie postulaty.

Negatywne konsekwencje dla Polski

– Zagrożenie dla porządku opartego na prawie

Operacja w Wenezueli, przeprowadzona bez mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ, jest przez wielu ekspertów postrzegana jako naruszenie zasady suwerenności i zakazu użycia siły. Stanowi to niebezpieczny precedens, który mogą wykorzystywać inne państwa – z polskiej perspektywy przede wszystkim Rosja. Przykład Wenezueli może posłużyć Moskwie do uzasadniania dalszych działań w regionie, np. wobec Mołdawii, kontynuacji wojny w Ukrainie ale też mniej lub bardziej otwartych gróźb i nacisków na Bałtów. Zagrożeniem nie jest wyłącznie samo łamanie prawa międzynarodowego – wielokrotnie przez Rosję już złamanego – lecz erozja dotychczasowego konsensusu co do tego, jak prawo to powinno być interpretowane i respektowane.

Dla Polski, która od 1989 roku konsekwentnie deklaruje przywiązanie do porządku międzynarodowego opartego na prawie i swobodzie wyboru sojuszy, jest to precedens szczególnie niebezpieczny.

– Zwiększone ryzyko dla NATO i UE

W ostatnich deklaracjach amerykańskich – od wystąpienia J.D. Vance’a w Monachium po zapisy w najnowszej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego – coraz częściej pojawia się teza o wewnętrznych problemach Europy, podważających jej wiarygodność jako sojusznika. Niepokojące są sugestie, że USA powinny „wspierać państwa dążące do suwerenności i tradycyjnego stylu życia”, wskazując m.in. Polskę, Węgry, Austrię czy Włochy jako kraje, które należałoby „odciągnąć od UE”. Jest to, niestety, instrumentalizacja wewnątrzunijnych problemów i gra na rozbicie unijnej jedności.

Dodatkowo w amerykańskiej narracji po raz kolejny pojawiły się wypowiedzi dotyczące Grenlandii – autonomicznej części Danii, członka NATO – sugerujące, że USA „będą musiały nią zarządzać” ze względów bezpieczeństwa. Pokazuje to gotowość USA do naruszania suwerenności nawet sojuszników, jeśli uznają to za zgodne ze swoimi interesami strategicznymi.

Operacja w Wenezueli, przeprowadzona prawdopodobnie bez konsultacji z sojusznikami, wzmacnia niepewność w NATO i grozi pogłębianiem podziałów – co w obliczu zagrożeń ze strony Rosji jest szczególnie niebezpieczne. Dla Polski oznacza to ryzyko bycia traktowaną przez USA bardziej jako partner dwustronny niż jako integralna część UE. Już dziś prowadzi to do polaryzacji polskiej klasy politycznej, co samo w sobie stanowi poważne zagrożenie. Otwarte wsparcie USA dla sił eurosceptycznych i narodowo-konserwatywnych może te podziały pogłębiać.

– Kontekst wojny Rosji przeciw Ukrainie

Operacja w Wenezueli może zwiększyć presję na Rosję, pokazując, że USA są gotowe działać bez zgody ONZ, jeśli uznają, że służy to ich celom strategicznym. Musi to być zatem przesłanką do refleksji, że Waszyngton nie zawaha się podejmować działań uderzających w pozycję Rosji również w kontekście ukraińskim, jeśli uzna to za zgodne z własną kalkulacją geopolityczną. Jednocześnie, jeśli Stany Zjednoczone zaangażują się głęboko w stabilizację Wenezueli, może to ograniczyć ich zdolność do dalszego wsparcia Ukrainy – finansowego i wojskowego.

Dla Polski oznacza to konieczność dalszego wzmacniania własnych zdolności obronnych oraz konsekwentnego wsparcia Ukrainy, niezależnie od skali zaangażowania USA. Istnieje bowiem ryzyko, że Ukraina będzie coraz częściej traktowana w Waszyngtonie jako „jeden z wielu kryzysów”, a nie absolutny priorytet.

– Wzrost napięć USA–Chiny i ryzyka globalne

Operację w Wenezueli można także postrzegać jako element szerszej strategii ograniczania wpływów Chin w Ameryce Łacińskiej. Dla Polski oznacza to wzrost napięć na linii USA–Chiny, co może prowadzić do kolejnych kryzysów, napięć i zerwania łańcuchów dostaw, sankcji oraz wzrostu cen energii. Możliwa jest również presja na Polskę, by ograniczała współpracę z Chinami w obszarach infrastruktury i technologii, co wiązałoby się z konkretnymi kosztami gospodarczymi.

– Ryzyko wzrostu cen ropy i inflacji

Choć w długim okresie Wenezuela może stać się istotnym źródłem ropy, w krótkiej perspektywie stagnacja lub destabilizacja kraju może ograniczyć jej produkcję i eksport. Rynki mogą reagować wzrostem cen, obawiając się niedoborów ciężkiej ropy, kluczowej dla wielu europejskich rafinerii.

Dla Polski, nadal w dużym stopniu zależnej od importu surowców energetycznych, długotrwały wzrost cen ropy oznacza wyższą inflację, większe koszty energii dla gospodarki i gospodarstw domowych oraz ograniczenie przestrzeni fiskalnej państwa.

Wnioski dla Polski

Wydarzenia w Wenezueli są geograficznie odległe i nie mają bezpośredniego wpływu na bieżące sprawy Polski. Niezależnie od tego stanowią jednak istotny punkt odniesienia do refleksji nad zmiennością paradygmatów światowego porządku, rolą prawa międzynarodowego oraz trwałością i sprawczością sojuszy, w których stabilność chcielibyśmy wierzyć. Dlatego żaden z poniższych wniosków nie ma charakteru odkrywczego; są one raczej uporządkowanym przypomnieniem kwestii fundamentalnych dla polskiego bezpieczeństwa i przyszłości.

Na pierwszym miejscu w hierarchii polskich priorytetów pozostaje bezpieczeństwo, a w tym kontekście kluczowe znaczenie ma członkostwo w NATO i Unii Europejskiej. Polska powinna konsekwentnie wspierać spójność Sojuszu, jednocześnie aktywnie działając na rzecz wzmocnienia europejskiej zdolności obronnej oraz strategicznej samodzielności. Równoległym celem musi być unikanie roli państwa wykorzystywanego do wewnętrznego osłabiania UE i struktur sojuszniczych – nie tylko przez Rosję, niezależnie od tego, kto i z jakich powodów takie działania podejmuje.

Drugim bezwzględnym priorytetem pozostaje bezpieczeństwo energetyczne, warunkujące stabilność i wydajność gospodarki. Dalsza dywersyfikacja dostaw surowców, a także inwestycje w odnawialne źródła energii i poprawę efektywności energetycznej są w tym zakresie koniecznością. Polska nie powinna opierać swojej strategii energetycznej na nadziei szybkiego napływu taniej ropy z jakiegokolwiek kierunku – również z Wenezueli.

Wsparcie dla porządku międzynarodowego opartego na prawie pozostaje fundamentem polskiego bezpieczeństwa. Jednocześnie należy realistycznie przyjąć, że Stany Zjednoczone mogą działać bez konsultacji z sojusznikami, co po raz kolejny unaocznia potrzebę wzmacniania europejskiej zdolności do samodzielnego podejmowania decyzji i działania w sytuacjach kryzysowych.

Kluczowym czynnikiem odporności państwa pozostaje także spójność wewnętrzna. Polska powinna unikać głębokiej polaryzacji politycznej i społecznej, która może być instrumentalizowana przez państwa trzecie dla realizacji ich własnych celów. W tym kontekście Rosja pozostaje najbardziej oczywistym i konsekwentnym źródłem zagrożeń.

 

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, wyłącznie w celu umożliwienia dostępu do witryny i zapewnienia jej podstawowych funkcji. Nie wykorzystujemy Państwa danych w celach marketingowych, nie przekazujemy ich podmiotom trzecim w celach marketingowych i nie wykonujemy profilowania użytkowników. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne.