logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Czas ochłodzenia w Europie

Nils SCHMID | 1 maja 2023
Fot. Res Humana

Ponad trzydzieści lat temu zjednoczenie Niemiec i koniec zimnej wojny przyniosły czas optymizmu. Wiele osób w Niemczech żywiło nadzieję, że zwycięski marsz liberalnej demokracji będzie trwał bez końca. Po długiej i srogiej zimie nadeszła upragniona wiosna. Wybierając wojnę napastniczą przeciw Ukrainie, Władimir Putin naruszył fundamenty ładu pokojowego w Europie, pogwałcił prawo międzynarodowe i doprowadził do katastrofy humanitarnej. Trzy dni po rosyjskiej inwazji niemiecki kanclerz federalny w przemowie do posłów zasiadających w Bundestagu znalazł właściwe słowa na tę sytuację, ogłaszając Zeitenwende, punkt zwrotny. „Świat po tych wydarzeniach nie będzie taki sam, jak przedtem” – powiedział Olaf Scholz w wystąpieniu z 27 lutego 2022 roku. Wspólnie z partnerami i sojusznikami znaleźliśmy szybką i zdecydowaną odpowiedź na rosyjską agresję i z całych sił udzieliliśmy wsparcia Ukrainie. W tym czasie wyraźny stał się kształt nowej wspólnej polityki europejskiej wobec Rosji.

Spojrzenie w przeszłość

Zeitenwende to cezura, która otwiera możliwość krytycznej autorefleksji na temat naszej dotychczasowej polityki wobec Rosji. W SPD przechodzimy w tej chwili przez ten proces, czego dowody dał lider naszej partii Lars g: Klinbeil w wielokrotnie komentowanym wystąpieniu z października 2022 roku. Klingbeil po imieniu nazwał w nim „ślepe plamki” w naszych kontaktach z Rosją, a także przyznał, że niedostatecznie uwzględnialiśmy interesy i perspektywę naszych partnerów z Europy Środkowo-Wschodniej. Dziś jest dla mnie jasne, że powinniśmy uważniej wsłuchiwać się w ostrzeżenia naszych partnerów, na przykład w sprawie Nord Stream 2. Musimy teraz odbudować zaufanie. Musimy spojrzeć w przeszłość, uczciwie i bez pardonu, aby jasno wskazać popełnione błędy, ale także przypomnieć osiągnięcia. Jest to niezbędne, jeśli z przeszłości chcemy wyciągnąć właściwe wnioski dla naszych przyszłych relacji z Rosją. Od sformułowania nowej europejskiej Ostpolitik ważniejsze jest, aby stworzyć wspólną politykę europejską wobec Rosji. Z wyjątkiem Rosji i Białorusi, kraje Europy Środkowo-Wschodniej pod względem politycznym stały się wszak częścią Zachodu lub są na drodze do członkostwa w UE i NATO, powinny być zatem równoważnymi partnerami w procesie kształtowania naszych stosunków z Rosją.

Ruch suwaka – od dialogu do odstraszania

My, socjaldemokraci, możemy z dumą odwoływać się do osiągnięć Ostpolitik
Willy’ego Brandta, za którą otrzymał on Nagrodę Nobla. W exposé z 1969 roku nowo wybrany kanclerz federalny w kilku zwięzłych słowach podsumował zasady niemieckiej polityki zagranicznej:

Sojusz Północnoatlantycki, który […] przetrwał próbę czasu, będzie również gwarancją naszego przyszłego bezpieczeństwa. Jednolitość sojuszu stanowi warunek konieczny wspólnych wysiłków na rzecz odprężenia w Europie. Której dziedziny polityki bezpieczeństwa nie weźmiemy pod uwagę – czy są to poważne i trwałe zabiegi na rzecz równoczesnego i wzajemnego ograniczenia i kontroli zbrojeń, czy też gwarancja adekwatnej obrony Republiki Federalnej Niemiec – w obu przypadkach rząd federalny politykę bezpieczeństwa widzi jako politykę równowagi i dbałości o pokój. W ten sam sposób rząd rozumie również oba aspekty polityki zewnętrznej państwa jako funkcję sojuszu, do którego należymy, i wkład, który wnosimy do równowagi sił między Zachodem a Wschodem.

W przemówieniu tym odzwierciedlenie znajduje dwutorowe podejście „odstraszania i dialogu”, kształtujące politykę NATO od późnych lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Dla Willy’ego Brandta i jego następców jasne było, że dialog oraz polityka odprężenia możliwe były tylko dzięki trwałej obecności Niemiec w zachodnich sojuszach (NATO i UE). Dlatego też niemiecką politykę opisać można jako umiejętność adaptacji oraz poruszania się w ramach polityki odstraszania i dialogu.

Niemcy bez wątpienia podkreślały wartość dialogu po zakończeniu zimnej wojny. Na wysiłek ten składały się trzy elementy. Pierwszym z nich było stworzenie paneuropejskiej architektury bezpieczeństwa opartej na wspólnych zasadach, takich jak nienaruszalność granic i poszanowanie praw człowieka. Początek dał temu proces helsiński, a apogeum przyniosło podpisanie Paryskiej Karty Nowej Europy w 1990 r. oraz powołanie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) w 1995 r. Drugim była koncepcja „zmiany przez wymianę handlową”, w ramach której współpraca gospodarcza miała przetrzeć szlak dla współpracy na innych polach i pomóc w otwarciu byłych państw autorytarnych. Trzecim elementem była wymiana na poziomie społeczeństw obywatelskich, co miało wspierać wolność oraz demokrację.

Rozniecając wojnę w Gruzji w 2008 r., a tym bardziej doprowadzając do aneksji Krymu w 2014 roku, Rosja poważnie naruszyła pierwszy z kamieni węgielnych architektury bezpieczeństwa – OBWE i przyświecające jej zasady. Za sprawą rosyjskiego nacisku na ręcznie sterowaną przez rząd branżę energetyczną i odmowę jej dywersyfikacji, niewiele pozostało z drugiego z tych kamieni. Za sprawą nasilających się od lat 2011–2012 brutalnych represji wobec mediów, opozycji politycznej i organizacji społecznych, radykalnemu osłabieniu uległo społeczeństwo obywatelskie oraz możliwości współpracy. Dlatego też nawet przed wojną, którą Putin wytoczył Ukrainie, dialog z Rosją nie przynosił zamierzonego efektu. Zamiast „partnerstwa modernizacyjnego”, na porządku dziennym był wybiórczy dialog. NATO i UE zaczęły też stawiać coraz bardziej na narzędzia odstraszania (wzmocnioną wysuniętą obecność na wschodniej flance i sankcje). Z perspektywy czasu wiemy, że to wszystko było za mało.

Dziś stoi przed nami zadanie organizacji bezpieczeństwa europejskiego w obliczu rosyjskiego zagrożenia. To oznacza, że będziemy musieli utrzymywać „suwak” po stronie odstraszania dopóty, dopóki Rosja nie zrezygnuje całkowicie z agresywnego imperialistycznego kursu. Nie oznacza to, że musimy całkowicie porzucić dialog. W rozmowach z rosyjskimi przywódcami musimy jednak zawsze podkreślać w sposób jasny i pozbawiony niedomówień, że z obecnej konfrontacji istnieje tylko jedno wyjście: wycofanie wojsk rosyjskich z terytoriów okupowanych i bezwarunkowe uznanie ukraińskiej integralności terytorialnej.

Wsparcie dla Ukrainy i naciski na Rosję

Niemcy należały do państw najmocniej wspierających Ukrainę jeszcze przed rosyjską napaścią na ten kraj. Na przykład od 2014 do pierwszych miesięcy 2022 roku Niemcy zainwestowały około dwóch miliardów euro w stabilizację Ukrainy. Od dnia rosyjskiej inwazji stoimy niezłomnie po stronie Ukrainy i udzielamy jej pomocy finansowej, humanitarnej i wojskowej, dostarczając sprzęt i uzbrojenie. Dlatego też w odpowiedzi na rosyjską napaść rząd niemiecki odszedł od polityki zabraniającej dostarczania uzbrojenia do stref objętych wojną. Od tego czasu Ukraina otrzymała wiele różnych systemów uzbrojenia, dzięki którym może skutecznie się bronić, m.in. haubice samobieżne Panzerhaubitze 2000, samobieżne działa przeciwlotnicze Gepard, a także systemy obrony przeciwlotniczej IRIS-T SLM. UE zadbała również o to, aby Ukraińcy otrzymali niezbędne długoterminowe przeszkolenie wojskowe, a główną rolę w tej dziedzinie odgrywają Niemcy i Polska.

Wspólnie z innymi państwami członkowskimi UE na rosyjską inwazję zareagowaliśmy pakietem sankcji na niespotykaną wcześniej w historii skalę, w międzyczasie uszczelniając je i poszerzając. Wachlarz dotychczas przyjętych działań odwetowych, m.in. wykluczenie rosyjskich banków z systemu płatniczego SWIFT, a także zamrożenie rachunków bankowych należących do oligarchów, stanowią ogromny cios dla Rosji, jej gospodarki i wiernej Kremlowi elity. Istnieją jednak wciąż obszary, w których możemy bardziej docisnąć śrubę. Na przykład, nie udało nam się skutecznie nałożyć sankcji na rosyjską spółkę atomową Rosatom. Jest bezwzględnie konieczne, aby Rosatom takie sankcje dotknęły, zwłaszcza teraz, w obliczu bezprawnego przejęcia ukraińskiej elektrowni atomowej w Zaporożu.

Oprócz ogromnego wsparcia dla Ukrainy i kompleksowych działań odwetowych wymierzonych w Rosję utrzymujemy także silną presję dyplomatyczną na Putina. Listopadowy szczyt G20 na Bali przyniósł w tej kwestii ważne osiągnięcie. Przytłaczająca większość państw w oświadczeniu końcowym zdecydowanie potępiła rosyjską agresję. Zachodni przywódcy powinni też kontynuować bezpośrednie rozmowy z Putinem. W rozmowie telefonicznej z rosyjskim prezydentem w grudniu 2022 roku Olaf Scholz podkreślił, że niemiecki rząd jest zdeterminowany, aby wspierać Ukrainę i utrzymywać jej zdolność obrony przed rosyjską napaścią. Putin pomylił się, jeśli miał nadzieję, że wsparcie Zachodu dla Ukrainy wkrótce osłabnie. Każdego dnia rosną koszty wojny dla Rosji, cofając ten kraj w rozwoju gospodarczym i społecznym o lata, a może nawet dekady.

Naciski na Rosję poprzez sankcje i dyplomację, a także wsparcie dla Ukrainy – te trzy wierzchołki wyznaczają ramy naszej polityki w ostatnich miesiącach. Powinniśmy dziś kontynuować jej realizację w ścisłej koordynacji z naszymi partnerami i sojusznikami w UE, NATO i na całym świecie. Musimy jednak zdać sobie sprawę, że agresywna Rosja pod rządami Putina będzie zagrożeniem dla bezpieczeństwa europejskiego w nieznanej nam przyszłości. Sprawy przybierają coraz bardziej bezwzględny i mrożący krew w żyłach obrót. Musimy się na to przygotować.

Silniejsze odstraszanie w ramach NATO

W odniesieniu do NATO należy zauważyć, że kanclerz Niemiec wielokrotnie podkreślał nadrzędną rolę naszego zobowiązania do zbiorowej obrony. Uczynił to m.in. w gościnnym artykule dla magazynu „Foreign Affairs” w grudniu 2022 roku: „Nasze przesłanie dla Moskwy jest jasne – jesteśmy zdecydowani bronić każdego skrawka terytorium NATO przed dowolną możliwą agresją. Dotrzymamy uroczystego przyrzeczenia NATO, które mówi, że zbrojna napaść na choćby jednego członka sojuszu będzie uznana za napaść na cały sojusz”.

Zdecydowana reakcja rządu Stanów Zjednoczonych na rosyjską inwazję miała kluczowe znaczenie dla NATO w odzyskaniu przez sojusz dawnej siły. Wszyscy jesteśmy wdzięczni, że w Białym Domu możemy liczyć na Joego Bidena, zagorzałego demokratę i zwolennika relacji transatlantyckich. Jest dla nas jasne, że NATO jest i pozostanie gwarantem naszego bezpieczeństwa. Europejską politykę wobec Rosji należy oprzeć na fundamentach sojuszu transatlantyckiego.

Zeitenwende pokazała, że musimy wzmocnić europejski filar NATO, do czego już wkrótce przyczynią się Szwecja i Finlandia jako nowe państwa członkowskie. Niezbędna do tego jest również nowoczesna i właściwie wyposażona Bundeswehra, dlatego też decyzja o powołaniu specjalnego funduszu obronnego w wysokości 100 miliardów euro stanowi krok we właściwym kierunku. To pozwoli nam uzupełnić luki w zdolnościach obronnych oraz sprawi, że Bundeswehra będzie mogła wywiązać się z jej kluczowych zadań: obrony kraju i obrony sojuszu. Wzmocniliśmy również Grupę Bojową NATO na Litwie, umacniając tym samym wschodnią flankę NATO. Jesteśmy w pełni zaangażowani w politykę NATO obejmującą udostępnianie broni jądrowej, w tym celu nabędziemy samoloty bojowe F-35. Forsujemy również inicjatywę europejskiej tarczy antyrakietowej, w ramach której piętnaście państw członkowskich NATO postanowiło zjednoczyć wysiłki na rzecz wzmocnienia wspólnej obrony powietrznej.

Od kiedy prezydent Obama ogłosił „zwrot ku Azji”, możemy zauważyć, że Stany Zjednoczone coraz bardziej orientują się na obszar Indii i Pacyfiku. Dlatego też zgodnie z transatlantyckim podziałem pracy Niemcy i Unia Europejska powinny przejąć odpowiedzialność za najbliższe sąsiedztwo Europy: Afrykę, Bliski Wschód i obszar poradziecki.

Wzmacniajmy suwerenność europejską

Pomimo różnic dzielących państwa członkowskie UE powinniśmy zawsze pamiętać o nadrzędnej roli Unii Europejskiej jako projektu stworzonego z myślą o pokoju, dobrobycie i demokracji dla nas wszystkich. Jako państwo członkowskie UE Niemcy należą do rodziny europejskiej, wspólnoty wartości, solidarności i wspólnego losu. Unia Europejska to coś znacznie większego niż wspólny bankomat. Dlatego też umacnianie demokracji i praworządności w krajach UE jest niezbędne dla dalszego powodzenia integracji europejskiej. Procedury, takie jak europejski mechanizm praworządności, należy w przyszłości stosować z jeszcze większą konsekwencją.

W czasach wielkich wstrząsów geopolitycznych, naszych interesów i wartości na arenie globalnej będziemy mogli bronić tylko wtedy, gdy postawimy na wspólne działanie w ramach Unii Europejskiej. Umacnianie suwerenności europejskiej, czyli poszerzanie zdolności UE do działań wewnętrznych i zewnętrznych, jest warunkiem niezbędnym dla wspólnej europejskiej polityki zagranicznej po Zeitenwende.

Kompleksowe sankcje wymierzone w Rosję, zniesienie barier biurokratycznych i otwarcie granic na miliony uchodźców oraz ogromne wsparcie dla Sił Zbrojnych Ukrainy udzielane za pomocą instrumentu na rzecz pokoju w Europie pokazują, że w sytuacjach kryzysowych Unia Europejska potrafi działać szybko i zdecydowanie. Jeśli chcemy rozwijać UE jako istotnego gracza na arenie geopolitycznej, należy teraz zadbać o jedność i determinację, którą zademonstrowaliśmy w obliczu rosyjskiej napaści. Aby Unia miała większą zdolność do działania, należy znieść zasadę jednomyślności w polityce zagranicznej. Oprócz zmian instytucjonalnych powinno również pojawić się więcej gestów solidarności pomiędzy państwami członkowskimi UE, czego przykładem może być propozycja niemieckiej minister obrony. Zaoferowała ona naszym przyjaciołom w Warszawie system obrony antyrakietowej Patriot po tym, gdy jeden z pocisków uderzył w polskie terytorium.

Unia Europejska będzie w stanie odpowiedzieć na nowe wyzwania na polu obronności, jeśli zadbamy o bliższą koordynację na poziomie europejskim, co wspierać może osobna Europejska Rada Ministrów Obrony. Pomysł ten podsunął Olaf Scholz w wystąpieniu na temat Europy wygłoszonym w Pradze w sierpniu 2022 roku. W Niemczech powinniśmy wykorzystać zbliżające się inwestycje w sprzęt wojskowy, aby umocnić europejską współpracę zbrojeniową. Przekładając to na konkrety, będziemy mogli kontynuować pracę nad projektami powietrznego systemu bojowego Future Combat Air System (FCAS) i nowej broni pancernej Main Ground Combat System (MGCS) oraz stworzyć europejskie zdolności, wspólnie rozwijając nowe rodzaje uzbrojenia, np. eurodrony.

Dialog z partnerami spoza UE i NATO

Solidaryzujemy się z krajami europejskimi dotkniętymi wywołaną przez Rosjan wojną. Na przykład, wykorzystujemy platformę wsparcia uruchomioną przez niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, aby pomagać Mołdawii, która przyjęła wielu uchodźców z Ukrainy i która zmaga się z wysokimi cenami energii. Nie tylko pomagamy tu i teraz, udzielając wsparcia w obliczu niezwykle dotkliwego kryzysu, ale również myślimy nad perspektywą długoterminową dla państw Europy Wschodniej. Rząd federalny dokłada wszelkich starań, aby doszło do rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje Bałkanów Zachodnich, Ukrainy, Mołdawii, a w dalszej kolejności Gruzji. Europejska Wspólnota Polityczna, zainicjowana przez prezydenta Francji, służy jako pożądana platforma uzupełniająca na rzecz koordynacji partnerów europejskich w UE i poza UE z myślą o palących kwestiach, takich jak rosyjska wojna napastnicza i jej konsekwencje.

Ponadto będzie się utrzymywać potrzeba bliskiej współpracy między poszczególnymi państwami odgrywającymi wiodącą rolę w wybranych obszarach. Oprócz tandemu Niemiec i Francji niezbędna będzie współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego (Francji, Niemiec i Polski). Należy ją wykorzystać w większym zakresie niż dotychczas.

Będziemy w coraz większym stopniu opierać się na partnerstwach z państwami Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej. Nie powinniśmy więc tylko blisko współpracować z naszymi ważnymi partnerami wyznającymi te same wartości, m.in. Australią, Japonią, Nową Zelandią i Koreą Południową, ale również zadbać o większe zaangażowanie państw globalnego Południa. Niemiecka prezydencja wysłała istotny sygnał, zapraszając Indie, Senegal, Indonezję, Południową Afrykę i Argentynę do gościnnego udziału w szczycie G7 w Niemczech.

Ku europejskiej polityce dalekowschodniej

Rosja jest poważnym zagrożeniem militarnym, nie możemy jednak zapominać, że to Chiny są największym wyzwaniem w polityce zagranicznej. Dla porównania można powiedzieć, że Rosja wywołała regionalne trzęsienie ziemi, siejąc straszliwą pożogę i cierpienia w Ukrainie, burząc europejski ład pokojowy i wywołując globalne wstrząsy, takie jak wzrost cen energii i żywności. Kontynuując tę metaforę, Chiny mają ambicje i coraz więcej środków, aby wprawić w ruch płyty tektoniczne naszego świata, a tym samym zacząć kształtować porządek globalny na własnych zasadach. W przeciwieństwie do Rosji, a jak dotąd z większym powodzeniem niż Związek Radziecki, Chiny tak naprawdę oferują alternatywny ład polityczny, gospodarczy i społeczny jako wyzwanie dla wzorców demokratycznych w zakresie gospodarki, technologii i sprawowania rządów.

Potrzebujemy zatem nie tylko wspólnej polityki europejskiej wobec Rosji, ale również wspólnej polityki dalekowschodniej. Musimy wyciągnąć wnioski z naszych doświadczeń z Rosją, aby właściwie przemyśleć naszą politykę wobec Chin. Przez lata nasze spojrzenie na Daleki Wschód pozostawało pod dużym wpływem interesów gospodarczych i nadziei na to, że za otwarciem gospodarczym Chin pójdzie otwarcie społeczno-polityczne. Pogląd ten, przynajmniej na razie, nie zdał egzaminu. Dziś widzimy, jak w Chinach nasilają się represje wewnętrzne i rośnie agresja wobec sąsiadów.

W perspektywy UE na Chiny spoglądać należy jak na partnera, konkurenta i systemowego rywala, nawet jeśli dziś na pierwszy plan wysuwają się dwa ostatnie wymiary. Będziemy potrzebować współpracy z Chinami, aby sprostać największym wyzwaniom naszych czasów – ochronie klimatu i kontroli zbrojeń. Nie jest naszym celem, aby odciąć się od Chin. W zamian potrzebujemy inteligentnej dywersyfikacji partnerstw gospodarczych w rejonie Indii i Pacyfiku, w czym niezwykle pomogą nam kolejne umowy handlowe pomiędzy UE a krajami azjatyckimi.

Czas na dyplomację i spojrzenie w przyszłość

Otwarte kanały komunikacji należy zachowywać również w kontaktach z rządami autorytarnymi. Ta uwaga odnosi się zwłaszcza do stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. W indywidualnych kwestiach inicjatywy dyplomatyczne wobec Rosji mogą przynieść powodzenie, czego przykładem jest porozumienie zbożowe wynegocjowane przy wsparciu ONZ oraz Turcji. Wojny zazwyczaj nie rozstrzygają się wyłącznie na polu bitwy. Negocjacje należy prowadzić zgodnie z następującą zasadą: „nic bez Ukraińców, nic nad głowami Ukraińców”. W deklaracji z 11 października 2022 roku, przyjętej po konsultacjach z Ukrainą, państwa G7 przedstawiły warunki konieczne dla przyszłego porozumienia pokojowego. Najistotniejsze z nich to: ochrona suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w myśl Karty Narodów Zjednoczonych, zapewnienie przyszłych zdolności obronnych Ukrainy, odbudowa Ukrainy, możliwość wykorzystania funduszy pochodzących z Rosji na ten cel oraz rozliczenie rosyjskich zbrodni wojennych.

Dopóki Rosja prowadzi imperialistyczną politykę zagraniczną, dopóty niemożliwy jest paneuropejski ład pokojowy, którego częścią byłaby sama Rosja. Naszym celem długoterminowym powinien mimo wszystko być powrót Rosji do ładu określanego przez zasady OBWE. Rosja nie zniknie przecież z mapy i na zawsze pozostanie w naszym sąsiedztwie geograficznym. Nie możemy zatem popełnić błędu, raz na zawsze spisując Rosję na straty. W zamian powinniśmy wspierać siły, które w najtrudniejszych warunkach upominać się tam będą o wolność i demokrację. Upłynie wiele czasu, zanim znów nadejdzie odwilż. Nikt nie jest dziś w stanie przewidzieć, kiedy to się stanie, tak jak nikt na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku nie spodziewał się, że zaledwie kilka lat później przestanie istnieć Związek Radziecki, a w krajach bloku wschodniego zwyciężą wolność i demokracja.

Nils Schmid jest rzecznikiem frakcji SPD w Bundestagu do spraw polityki zagranicznej.

Powyższy tekst jest rozdziałem z książki Wstrząs w polityce wschodniej. Spojrzenie na Wschód z Warszawy i Berlina, wydanej przez warszawskie biuro socjaldemokratycznej Fundacji im. Friedricha Eberta (red.: J. Andrychowicz-Skrzeba, M. Brändle, kwiecień 2023). Publikacja była ważnym głosem w dyskusji wewnątrz SPD na temat szczegółów dokonującego się w tej partii zwrotu w polityce wobec Europy Wschodniej.

 

Artykuł ukazał się w numerze 3/2023 „Res Humana”, maj-czerwiec 2023 r.

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, aby umożliwić podstawowe funkcje witryny, a także marketing, personalizację i analizy, zgodnie z naszą Polityką Prywatności.
    W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne. Akceptuje politykę prywatności