logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Nowy układ za progiem?

Jerzy PAPUGA | 24 lutego 2026
Fot. gov.pl (CC BY-NC-ND 4.0)

W pogodzie mamy roztopy i przedwiośnie, co widać za oknem i czuć pod butami, a w polityce? Nietrudno zauważyć, że przybyło koalicji rządowej koalicjantów, choć liczbowo nic się nie zmieniło. Polska 2050 występuje teraz niejako w dwóch odsłonach: Polski 2050 właściwej – pod zwietrzałą marką Hołowni, z minister Pełczyńską-Nałęcz, i ugrupowania Centrum, z minister Hennig-Kloską. Z tym że na razie nie do końca wiadomo, kto będzie większym przegranym dokonanego rozłamu, jadu wylewa się jeszcze tu i ówdzie sporo, rozliczenia trwają i do normalności daleko. Obie lustrzane siły mają w Sejmie na razie po około 15 posłów, ale ostatnie wieści mówią, że to się może zmienić na niekorzyść obu. Mogą bowiem stracić na szykujących się transferach – nie tylko do KO czy PSL, co ostatecznie zbilansowałoby się koalicyjnie, ale również do partii opozycyjnych. Tak czy siak ciche wyławianie wahających się trwa, szczególnie aktywni są tu harcerze Morawieckiego.

No cóż, zamęt z tym wielki, sami członkowie obu sierot po Polsce 2050 nie wiedzą, jak się mają zachowywać, prócz może ogólnej dyrektywy, żeby nie wychodzić z koalicji. Z tym że u min. Pełczyńskiej-Nałęcz narracja jest taka, że nowo powstałe Centrum – nieważne zbiorowo czy indywidualnie – powędruje ostatecznie pod skrzydła KO, a w związku z tym partia cofnęła rekomendacje dla wszystkich wysokich urzędników z członkostwem dziś już ze stowarzyszenia Hennig-Kloski. Nie jest to gest przyjazny, dotyczy bowiem głównie liderki Centrum, które jest ministrem przecież z rekomendacji Polski 2050. I premier będzie musiał się wykazać tu nie lada sprytem, aby to jakoś przetrawić i ułożyć na przyszłość, zwykłe Tuskowe przeczekanie niestety nie wystarczy. Czy w związku z tym możliwe jest obdarowanie obu pań tytułami wicepremierek? To już premier wykluczył, nie można przecież z rządu robić pośmiewiska, choć poprzednicy Tuska nie mieliby zapewne aż takich skrupułów.

Pierwszym praktycznym testem będzie przegłosowanie w Sejmie w tym tygodniu paru spraw, czy choćby dyskusja o wotum nieufności dla ministra Stefana Krajewskiego z PSL, zawiadującego rolnictwem. Tu jednak szaleństw żadnych raczej nie będzie, Krajewski zostanie, więc może tym sposobem da się to jakoś scalić i pójść dalej? Bo jeśli wicemarszałkowi Hołowni i minister Pełczyńskiej-Nałęcz nie uda się utrzymać klubu (ludzie odejdą nie wytrzymując napięcia nerwowego i ciągłych wzajemnych pretensji), a Hennig-Klosce – przyciągnąć wolne sejmowe elektrony do Centrum, to raczej z koalicją będzie pozamiatane.

I tu ciekawsza jest sytuacja wewnętrzna w PiS, które jest także w rozkroku. Prezes, pokonawszy kłopoty zdrowotne, zaordynował partii przyszłego premiera, choć na razie w formule „wiem, ale nie powiem”. Co interpretowane jest jako wskazanie na europosła Tobiasza Bocheńskiego, w każdym razie na pewno nie na b. premiera Mateusza Morawieckiego. Jest to fakt doniosły, bo jednak zmiana pokoleniowa w PiS nie tylko została ogłoszona, ale jak widać postępuje, a Prezes, mimo głosów sceptyków, na serio liczy się z ze swoją abdykacją w związku z wysługą lat i zapewne stanem zdrowia. Co zresztą bardzo dobrze o nim świadczy, jako o polityku przewidującym. Choć wybór Bocheńskiego nie jest jakoś w dziesiątkę i w narodzie na razie szczególnego entuzjazmu nie wzbudził. No, ale jest to sprawa wewnętrzna PiS, wszystko może się zmienić, jakby co, to pytajcie Prezesa.

Natomiast Morawiecki może dziś czuć się już odrzucony i chyba nawet się z tym trochę pogodził, jeżdżąc po kraju oddzielnie do reszty liderów i jakby licząc szable swoich zwolenników. Nie jest to co prawda lider wymarzony do nowych przetasowań, ale premier Tusk nie może o nim powiedzieć, że go nie zna „z autopsji”. Jeśliby miało być tak, że liberalniejsza strona PiS zgromadzi się przy byłym premierze, ze wszystkimi jego zaszłościami i hipoteką, a narodowo-nacjonalistyczna przy nowym kandydacie na premiera, czystym na razie jak łza, to mamy już pogrzeb PiS, jakie dotąd znaliśmy. Ciekawe, jak zachowa się wobec tego obywatelski prezydent Nawrocki, któremu na razie te ruchy tektoniczne w partii dość sprzyjają, bo ma w zanadrzu swojego ministra Boguckiego, idealnie skrojonego na garnitur przyszłego premiera. Rzucanego ciągle do trudnych spraw i na kluczowe odcinki. Jego sejmowe wystąpienia nie należą do szczególnie nieprzemyślanych. Prezydencki minister ma szansę na tej tematyce jakoś przebić się w mediach, jako rzecznik wet i prezydenckich projektów ustaw, które to, co „napsuł rząd” mają naprawić. Bocheński natomiast uprawia raczej solowe występy, nie pokazując sprawności w rządzeniu, ale bardziej wizerunkowe swoje zalety. Prezes i tym razem okazał się mieć słabość do mężczyzn niczego sobie, co mają nie tylko wygląd zewnętrzny jak z żurnala mód, ale i gadane, nieraz do rzeczy.

A wracając do Morawieckiego, wcale nie wykluczałbym w jakiejś perspektywie jego odskoku od PiS, pytanie tylko, w jak licznym gronie i w którą stronę? Tego chyba nie wie dziś sam b. premier, stąd to liczenie szabel, a może po prostu pokazanie, że jest to możliwe i że w PiS nadal jestem kimś ważnym – i liczebnie, i jako postać. Doszłaby jeszcze jedna jego zaleta: ciut lepsza zdolność koalicyjna np. wobec KO, niż Bocheńskiego i jego akolitów, zorientowanych bardziej na ludzi Mentzena, a nawet Brauna. A tego nie życzy sobie Prezes, który braunowców postrzega jako agenturę, choć z innymi konfederatami chętnie by się dogadał, ale na swoich warunkach. Pytanie, czy starczy czasu, aby przed wyborami parlamentarnymi powstało z tego wszystkiego coś zupełnie nowego?

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, wyłącznie w celu umożliwienia dostępu do witryny i zapewnienia jej podstawowych funkcji. Nie wykorzystujemy Państwa danych w celach marketingowych, nie przekazujemy ich podmiotom trzecim w celach marketingowych i nie wykonujemy profilowania użytkowników. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne.