logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Zespołów moc móc wzmóc

Jerzy PAPUGA | 19 lutego 2024
Fot. archiwum "Res Humana"

Opublikowany na stronach sejmowych porządek drugiego lutowego posiedzenia Izby nie pozostawia złudzeń: sprawy praworządności staną na ostrzu noża, skoro mamy sprawozdanie z działalności Trybunału Konstytucyjnego za 2022 rok, informację o działalności KRS za 2022 rok i wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. A więc trzy bomby atomowe, bo przecież nikt nie sądzi, że sprawozdania z działalności TK czy KRS będą spokojną tylko rozmową o czasie przeszłym dokonanym.

Pytaniem jest, czy dokładać do tego zestawu jakiś akt prawny, który porządkowałby sytuację w sądach po myśli nowej koalicji i w zgodzie z zasadami europejskiej praworządności (a więc pójść na czołowe starcie), czy raczej pozostać ściśle przy porządku, czyli de facto zastosować manewr wymijający: oba sprawozdania odrzucić, prof. Adama Bodnara w Izbie obronić, rzeczowo przedstawiając fakty o stanie praworządności w Polsce i potrzebie zmian, bez wchodzenia w legislację. To wymaga jednak namysłu taktycznego – a kto wie, może i strategicznego? Jeden fałszywy ruch i stracić można nie tylko impet, ale i rację dokonywania reform.

Sążniste opisy tego, co potencjalnie zrobiłby prezydent po zapowiedzi wysyłania każdej uchwalonej na Wiejskiej ustawy do Trybunału pani Julii, skłaniałyby jednak do ostrożnego pójścia drogą specjalnej uchwały o potrzebie naprawy praworządności, sądów, KRS i TK. Tyle, że może ona jednocześnie w jakimś sensie legitymizować instytucję przy Al. Szucha 12a jako istniejącą i mieszczącą się w porządku konstytucyjnym, łącznie nawet z jej „prezes” i dublerami – choć wymagającą naprawy głównej. No i premier Tusk ma kolejną zagwozdkę do rozmowy w gronie liderów, bo umieszczanie tego politycznie jedynie na barkach ministra sprawiedliwości to jednak za mało.

Tym bardziej że prezydent Duda po wizycie na Czarnym Lądzie jakby trochę złagodniał i deklaruje, że taką uchwałę chętnie zobaczy i przyjmie jako wolę dalszych kroków w naprawianiu tego, co „zawsze jest do naprawienia”. W sumie dlaczego nie, skoro uchwała (chciał czy nie chciał…) musiałaby jakoś uwzględniać status quo, skoro równocześnie wezwie do wymiany zużytych elementów zastanego porządku. Zupełnie na zasadzie instrukcji ze stacji diagnostycznej dla pobliskiego warsztatu, co wymienić w trakcie przeglądu głównego samochodu po przejechaniu np. 100 tys. km – sprzęgło, klocki, hamulec czy cały układ kierowniczy… Potrzeba więc poważnych namysłów po stronie koalicji, która nie ma jeszcze wypracowanego jednolitego stanowiska jak to naprawić. A powinna, choćby ze względu na KPO.

Wygląda na to, że na razie ujawnione różnice nadal są za głębokie, żeby ryzykować przy okazji dezintegrację obozu demokratycznego, o co chodzi PiS. Niestety, prezydent był (jest?) tego pokornym wykonawcą.

Tymczasem na Wiejskiej, która na razie nie poci się nad rządowymi projektami ustaw, trwa mrówcza praca w innych sferach. Mowa tu np. o zespołach parlamentarnych, których jest już grubo ponad setka, i spotykają się nieustannie, czyniąc swoją niewidoczną, ale jakże potrzebą powinność. Jest to krzepiący przejaw parlamentarnej pracy u podstaw, wcale nie na zasadzie, że na bezrybiu i rak ryba. Przynależność do nich jest objęta większą sferą dobrowolności, niż prace w komisjach czy podkomisjach, którymi sterują władze klubów parlamentarnych. Posłowie organizują się wokół różnych spraw, także tych ważnych społecznie i tu na pewno warto wyróżnić kilkadziesiąt zespołów zdrowotnych. Wizytując ich posiedzenia można być zaskoczonym wysokim poziomem debaty nad krytycznie ważnymi zagadnieniami zdrowotnymi, czy rozmachem wizerunkowo-propagandowym czynionym pro publico bono. Kiedy piszę te słowa jeszcze dobrze nie wybrzmiały echa konferencji wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej o walce z rakiem – z udziałem minister Leszczyny i minister Nowackiej – gdzie głównym postulatem było wsadzenie do programów szkolnych nauki o zdrowiu (także w aspekcie stylu życia). Akurat jak znalazł w miejsce zajęć z religii, których regres widać jak na dłoni.

Odbyty niedawno zespół zajmujący się chorobami płuc zebrał w jednym miejscu i czasie całą krajową górkę wybitnych lekarzy, którzy dywagowali o badaniach przesiewowych, zespół poselski Rak Stop właściwie co tydzień spotyka się rozprawiając o sposobach walki z nowotworami i urządzając na ten temat wystawy, Zespół ds. Uzależnień co miesiąc będzie brać na warsztat problemy zdrowia publicznego, zaczynając od papierosów. Legislacyjnie nie ma to co prawda mocy sprawczej, w przeciwieństwie do edukacyjnej, bo jest najlepszym forum do zapoznania się z poglądami nauki czy wyrobieniem sobie zdania o splocie zagadnień, jakie tu występują. Często tłumaczyć się nań muszą ministrowie i dyrektorzy departamentów, co zresztą w pewnym sensie antycypuje dalsze wydarzenia, jak projekty ustaw, rozporządzenia czy – w przypadku chorób płuc – postulowane wpisanie do koszyka gwarantowanych świadczeń zdrowotnych niskoemisyjnej tomografii komputerowej.

Co bardzo charakterystyczne i warte podkreślenia, dowodzą tym frontem kobiety: posłanki Krzywonos, Chybicka, Niemczyk, Piekarska, Kozłowska i wiele, wiele innych. Widać, że Sejm X kadencji będzie Sejmem Kobiet, czemu należy tylko przyklasnąć i ze wszystkich sił wspierać.

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, aby umożliwić podstawowe funkcje witryny, a także marketing, personalizację i analizy, zgodnie z naszą Polityką Prywatności.
    W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne. Akceptuje politykę prywatności