logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Wiesław Myśliwski

Janusz TERMER | 30 lipca 2026
Wiesław Myśliwski (ur. 23.III.1932 – Dwikozy, zm. 30.III.2026 – Warszawa)

Już od pierwszego zdania debiutanckiej powieści Nagi sad (1967) Wiesława Myśliwskiego wiadomo było, że oto zaczyna swą wielką literacką karierę pisarz oryginalny, autentyczny, wybitny, nietuzinkowy… Zdanie owo brzmiało mniej więcej tak (cytuję z pamięci): Rozpoczętą jesienią wypowiedź Ojciec dokończył na wiosnę…

Znaliśmy się już z Wiesławem M. trochę z rozmaitych imprez literackich oraz prac w Komisji Kwalifikacyjnej ZLP, acz nieco bliżej poznaliśmy się wkrótce, bo w połowie lat 70. XX wieku, gdy siedziby redakcji: jego – kwartalnika „Regiony”, którego był szefem, i miesięcznika literackiego młodych „Nowy Wyraz”, który wtedy redagowałem, stały się – z wyroku zarządu RSW Prasa-Książka-Ruch – sąsiadami na jednym z pięter warszawskiej kamienicy przy ul. Kierbedzia, na dość odległym od centrum Warszawy i Krakowskiego Przedmieścia Mokotowie. Żartowaliśmy sobie potem nawet trochę, że był to wyraz troski naszego PT Wydawcy, który chciał chronić nasze pisma przed nawałą autorów, grafomanów zwłaszcza, dla których ten daleki adres mógłby być pewną zaporą. Co nie było oczywiście żadną przeszkodą dla tej zawsze licznej kategorii piszących, a po wtóre zdecydowana większość tekstów do redakcji przychodziła i tak drogą pocztową… Mieliśmy więc trochę czasu na sąsiedzkie wizyty i rozmowy, pogaduchy i ploteczki (a fe!) oraz czasami i na palące polityczno-społeczne tematy aktualne (okazuje się, że w każdym czasie są one „palące”!), niejednokrotnie przy kieliszeczku popularnego wtedy, nie tylko w literackich kręgach, i nie nazbyt przy tym ekspensywnego trunku, łatwo o dziwo dostępnego w początkach owych lat 70., nawet w pustawych niekiedy tamotecznych sklepach spożywczych, czyli napoju hiszpańskiej produkcji – Veterano, dziś u nas niedostępnego.

Złożona formalnie i znaczeniowo proza Wiesława Myśliwskiego od swych prapoczątków, czyli od owej poetycko-refleksyjnej opowieści Nagi sad (1967), po Pałac (1970), Kamień na kamieniu (1983), Widnokrąg (1996), dramaty Złodziej, Drzewo, Requiem dla Gospodyni czy prozę Ucha igielnego i Ostatniego rozdania (2013), zachowuje swą godną uznania i podziwu, konsekwentną jednorodność tematyczną i stylową oraz narracyjną i artystyczno-ideową tożsamość. Naczelną kategorią, fundamentalną zasadą narracyjno-poznawczą staje się tutaj coraz wyraźniej, wręcz obsesyjnie eksponowana i budująca postaci bohaterów PAMIĘĆ. Rozumiana w sensie proustowskim jako ponawiana nieustannie przez bohaterów próba głębokiej autoanalizy, poszukiwania straconego (zagubionego) czasu, przywoływanego przez wyłaniające się niespodziewanie i kapryśnie okoliczności zdarzeń z życia bohaterów lub przedmioty, np. saksofon lub kapelusz (pełniące funkcję owych proustowskich „magdalenek”). Toteż oprócz czasu, jako tutaj głównie kategorii psychologicznej, ważne są także dyskretnie, choć jednoznacznie przywoływane okoliczności czasu i miejsca, towarzyszące ich młodości, przywołujące owe złożone historyczne i społeczne realia. Mniej więcej lata, wydarzenia i problemy zbliżone do tych z autentycznej biografii autorskiej; wrażliwego uczestnika i świadka tej tak pod każdym względem skomplikowanej i przełomowej dla wszystkich z nas historii najnowszej epoki…

Nic więc dziwnego, że proza Wiesława Myśliwskiego – mimo owej całej swej złożoności wynikającej z przenikania się w niej rozmaitych stylistycznie wątków narracyjnych, dziejów i losów indywidualnych głównych postaci, wielu płaszczyzn i warstw, ich doświadczeń historycznych i egzystencjalnych, czerpanych jakby z owej Chwistkowej koncepcji, idei „wielości rzeczywistości w sztuce” – stawała się od czasu do czasu przedmiotem przyciągającym – z rozmaitym oczywiście artystycznie skutkiem – zainteresowanie reżyserów filmowych, telewizyjnych czy teatralnych. Wszak sam Myśliwski (w powieści Traktat o łuskaniu fasoli) powiada: „Świat jest tym, co opowiedziane”… A można by nawet rzec – na przykład po obejrzanym przed laty przedstawieniu, adaptacji teatralnej tej prozy w Teatrze Za Dalekim na warszawskim Ursynowie (2013) – że nie tylko „to, co opowiedziane”, ale i to, co zagrane… Myślę wprost o sensie muzycznym. Najciekawszym bowiem chwytem adaptacyjno-reżyserskim jej adaptatora Grzegorza Walczaka, najbardziej pobudzającym, poruszającym widzów i oryginalnym znaczeniowo, okazało się wykorzystanie powieściowego leitmotivu saksofonu, w metaforycznym, ale i w dosłownym sensie. Podejście to znalazło zrozumienie i aprobatę u aktora kreującego główną postać – Mariusza Bonaszewskiego, który nadał całości spektaklu wyrazisty ton i rytm. Zapraszając do współudziału jedną z najlepszych w Polsce saksofonistek – Alinę Mleczko, adaptator-scenarzysta uczynił głównym bohaterem saksofon. I chwytem tym się całkowicie wyróżnił pośród innych adaptatorów prozy Wiesława Myśliwskiego. Ten zabieg pozwolił na uwyraźnienie tego, co jest tu najważniejsze – tak jak to widzi adaptator i wielu krytyków-komentatorów – obsesyjnego wręcz poszukiwania przez autora tej prozy… samego siebie. Po ostatniej wspólnie wypowiedzianej kwestii obydwaj nieruchomieją i tylko saksofon zawodzi nutą egzystencjalnego wspomnienia i bólu… Patrzyłem na obecnego na tym spektaklu Wiesława M. – był też bardzo poruszony.

PS. Już po napisaniu powyższego tekstu – 17 kwietnia 2026 r. uczestniczyłem w pożegnalnej uroczystości pogrzebowej Pisarza na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Urnę z Jego prochami odprowadzała do Alei Zasłużonych Rodzina (żona Wacława oraz syn i wnuk), liczni koledzy literaci, a także prawdziwe tłumy Czytelników i miłośników literatury. O życiu oraz dorobku twórczym Wiesława Myśliwskiego mówili: prof. Andrzej Mencwel z Warszawy oraz wydawca, poeta i krytyk literacki z Krakowa Wojciech Bonowicz. Odczytano listy pożegnalne od ministry kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej i prezydenta m.st. Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, wyłącznie w celu umożliwienia dostępu do witryny i zapewnienia jej podstawowych funkcji. Nie wykorzystujemy Państwa danych w celach marketingowych, nie przekazujemy ich podmiotom trzecim w celach marketingowych i nie wykonujemy profilowania użytkowników. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne.