Mylili się ci, którzy w zamiarze objęcia przez Włodzimierza Czarzastego posady marszałka Sejmu dostrzegali wyłącznie jego chęć ukoronowania działalności publicznej i zapisania się na kartach historii. Przed posiedzeniem RBN i po awanturze rozpętanej przez amb. Rose’a wygląda na to, że nie wieńczy on swojej politycznej kariery, ale dopiero ją zaczyna.
...[czytaj więcej]Znam Włodka 40 lat. Tak, byłem przy tym, jak czepiała się go bezpieka w latach 80., gdy go nakryto z tzw. bibułą – bo duchem był niepokornym. Pamiętam jego pełne emocji wystąpienia i debaty w środowisku kultury akademickiej, gdy przejmował pałeczkę po Aleksandrze Kwaśniewskim i Marianie Redwanie. Szczerze walczył o wolność i niezależność ruchu studenckiego.
...[czytaj więcej]Doskonale pamiętam, jak to z Włodkiem Czarzastym w tamtym czasie bywało – jeśli już, to był raczej socjaldemokratą niż komunistą, na pewno dalekim od doktryny, którą z wyraźną niechęcią na wykładach i ćwiczeniach poznawał. Czyli raczej potomek Kautsky’ego aniżeli Lenina, choć jako student był bardziej działaczem aniżeli klasycznym scholarzem.
...[czytaj więcej]