logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Prezydent Duda budżetu nie ułaskawia

Jerzy PAPUGA  | 4 lutego 2024
Al. Szucha w Warszawie. Fot. Adam LUDWICZAK

Budżet na 2024 roku obowiązuje i stało się to w chwili podpisu prezydenta pod dokumentem, który wraz z pozostałymi 3 ustawami, został jednocześnie skierowany w Aleję Szucha 12a do bezterminowej kontroli następczej.

Mamy więc oto nową sytuację wykreowaną przez prezydenta, kiedy ustawy są podpisane i funkcjonują, pozostając jednocześnie pod pręgierzem orzeczeń organu, co do którego są rozliczne wątpliwości, czy w ogóle istnieje. Część jego członków nie jest sędziami TK, a jedynie osobami tam nielegalnie delegowanymi w miejsce prawidłowo wybranych sędziów, część w chwili powołania nie spełniała kryterium wiekowego i nie powinna zostać sędziami TK z powodów formalnych, a szefowa wyżej wymienionych jest przez część z nich kwestionowana jako uzurpatorka na funkcji prezesa, którą zakończyła w 2022 roku. I taki oto organ ma się zająć kontrolą następczą tych i wszystkich kolejnych ustaw, bo konstytucja przewiduje możliwość wystąpienia przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności już podpisanej i ogłoszonej w Dzienniku Ustaw ustawy z Konstytucją, w trybie kontroli następczej — czytamy na stronie prezydenta RP. Co istotne, wniosek taki prezydent może złożyć w dowolnym czasie wobec każdej obowiązującej ustawy, a także umowy międzynarodowej lub rozporządzenia. Choć nie wpływa na obowiązywanie objętego nim aktu prawnego i tzw. zdrowy chłopski rozum każe natychmiast zapytać, czym w takim razie jest, jeśli nie zawracaniem kijem Wisły?

Tyle definicja i wykładnia a teraz spójrzmy na komunikat prezydenta: z uwagi na wątpliwości związane z prawidłowością procedury uchwalenia ww. ustaw tj. brakiem możliwości udziału w pracach Sejmu nad tymi ustawami przez posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, prezydent zdecydował o skierowaniu powyższych ustaw, w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego, celem zbadania ich zgodności z Konstytucją. Analogiczne działania będą podejmowane przez Prezydenta RP każdorazowo w przypadku uniemożliwienia Posłom wykonywania ich mandatu, pochodzącego z wyborów powszechnych. Należy podkreślić, że sprawa wygaśnięcia mandatów została jednoznacznie przesądzona przez Sąd Najwyższy. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik są posłami na Sejm RP”. Czyli prezydent Duda zakomunikował, iż przesłanką ewentualnej niekonstytucyjności jest brak możliwości prac wymienionych osób nad tymi i wszystkimi kolejnymi ustawami – skoro mają wygaszone mandaty i legitymacje poselskie. Warto zwrócić na to uwagę jako jedyną przesłankę uruchomienia procedury, o ile oczywiście wcześniej TK nie ulegnie zmianie, a cała sprawa przejdzie do podręczników historii niesławnej dobrej zmiany w zakresie praworządności.

W porządku przyszłotygodniowego posiedzenia Sejmu nie ma co prawda punktu poświęconego Trybunałowi Konstytucyjnemu, ale są zapowiedzi, iż może się to wydarzyć. Nie, żeby marszałek Szymon Hołownia specjalnie hołdował terleckiej formule wrzucania projektów uchwał znienacka, ale może to nastąpić po prostu z głęboko uzasadnionej potrzeby wyjaśnienia zasad funkcjonowania tego organu. Jakiż bowiem miałaby sens Rada Gabinetowa zwołana przez prezydenta Dudę na 13 lutego na godz. 13.00, poświęcona inwestycjom, zakupom zbrojeniowym i związanym z tym pracom rządu, a więc także planowanym w tym zakresie projektom ustaw i rozporządzeń? Czy warto się w ogóle zbierać, skoro prezydent zapowiedział, że każdą ustawę będzie wysyłał w wiadome miejsce, chyba że skazani i ułaskawieni Kamiński z Wąsikiem zasiądą bezprawnie na miejscach poselskich.

Boli od tego głowa, prawnicy są w kropce, bo czy można a priori wysyłać wszystkie akty prawne do kontroli następczej? Mielibyśmy oto skuteczny akt łaski dla dwóch byłych posłów prawomocnie skazanych w drugiej instancji za przestępstwa umyślne z zakazem zasiadania w Izbie, ale per analogiam nie mielibyśmy żadnego analogicznego aktu (litości? łaski? abolicji?) dla wszystkich ustaw, które wyjdą z Wiejskiej do podpisu prezydenta — skoro z automatu zostaną skierowane do kontroli następczej w organie z Alei Szucha 12a? Trudno to doprawdy zrozumieć, chyba że p. Kamiński z Wąsikiem potrafią i się ze społeczeństwem jako współsprawcy tego zamieszania podzielą… A tak na poważnie, to kolejny paradoks polskiej demokracji, do pilnego rozwiązania.

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, aby umożliwić podstawowe funkcje witryny, a także marketing, personalizację i analizy, zgodnie z naszą Polityką Prywatności.
    W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne. Akceptuje politykę prywatności