logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Jak działa Doktryna Trumpa

Przemysław GRUDZIŃSKI | 12 stycznia 2026
Foto: ©WhiteHouse domena publiczna

W początkach grudnia 2025 roku prezydent Trump ogłosił nową amerykańską Strategię Narodowego Bezpieczeństwa.  Przedmiotem tej krótkiej analizy jest przebieg jej realizacji.

I .  Polityka Stanów Zjednoczonych w Amerykach:

– implementację Doktryny Monroe w nowej zrewidowanej postaci Doktryny Donroe charakteryzuje nadzwyczajne tempo i determinacja;

– działania militarne na Karaibach, działania zbrojne wobec Wenezueli, zapowiedzi możliwych dalszych działań w Kolumbii, Meksyku, w Panamie, a dalej na Kubie mieszczą się w szeroko rozumianych ramach Doktryny Trumpa;

– Stany Zjednoczone dążą do wyeliminowania wpływów ekonomicznych i politycznych innych wielkich mocarstw w Amerykach, co jest zgodne z Doktryną;

– Stany Zjednoczone przejmują zasoby, bogactwa mineralne i kontrolę polityczną w niektórych państwach Ameryki Południowej bez angażowania wojsk lądowych i stałej okupacji, co jest zgodne z Doktryną.

Niespotykana jest szybkość, z jaką prezydent Trump „poprawia” Doktrynę Monroe, ale treść jego działań w regionie jest kontynuacją tradycyjnej amerykańskiej polityki interwencji i kolonializmu. Działania administracji nie są podyktowane względami bezpieczeństwa. Na pierwszym miejscu jest zysk: przejęcie naturalnych bogactw i inne korzyści ekonomiczne, a na dalszym walka z narko-handlem. W polityce Trumpa chodzi o dominację polityczną zapewniającą przejęcie kontroli nad surowcami energetycznymi i rzadkimi minerałami.

II. Testowanie granic zasięgu amerykańskiej sfery wpływów:

Przypadkiem granicznym jest Grenlandia, która w sensie geopolitycznym nie należy do Półkuli Zachodniej, lecz leży na przecięciu wielkich szlaków atlantyckiego i arktycznego. Prezydent Trump zapowiedział rychłe zaanektowanie wyspy, przejęcie jej na własność, nie wykluczając operacji militarnej przeciw sojusznikowi z NATO.

Ekspansja terytorialna była motywem przewodnim amerykańskiej historii w wieku XIX. Granica Ameryki znowu jest ruchoma (Moving Frontier), tak jak zdefiniował ją klasyk amerykańskiej historiografii Frederick Jackson Turner (1893). Kolosalną zmianą w skali globalnej byłaby aneksja Kanady, której wcześniej groził prezydent Trump.

III. Efekt Wenezueli : dokończenie „kodyfikacji”  reguł gry między państwami – prawo międzynarodowe i instytucje                 międzynarodowe:

Po militarnej akcji w Wenezueli zaostrzyła się amerykańska krytyka prawa międzynarodowego. Według niej Stany Zjednoczone same stanowią dla siebie reguły gry bez względu na zasady prawa międzynarodowego i zobowiązania traktatowe. Tak doprecyzowane  credo jest efektem łatwego sukcesu militarnej akcji w Wenezueli.. Jedynym regulatorem  stosunków między suwerennymi państwami jest siła. Prawo międzynarodowe to „niuansy” („international niceties”), jak powiedział S. Miller, zastępca szefa sztabu Białego Domu. Stany Zjednoczone jako mocarstwo dysponują takim zasobem siły, który unieważnia bariery wynikające z międzynarodowych norm. W wywiadzie dla New York Times’a prezydent Trump (8. 01. 2026) orzekł, że jedynym ograniczeniem jest jego umysł i jego moralność.

W trakcie drugiej prezydentury Trumpa Stany Zjednoczone przyczyniły się do erozji istniejących od czasu I Wojny Światowej i udoskonalonych po II Wojnie zabezpieczeń i norm dotyczących użycia siły. Lekceważenie tych norm przez najsilniejsze militarnie mocarstwo na świecie, tak wyraźne w ostatnich tygodniach, pogarsza stan międzynarodowego bezpieczeństwa.

Wykładnikiem skrajnie krytycznego nastawienia Stanów Zjednoczonych do ośrodków i zasad ograniczenia użycia siły czyli do idei multilateralizmu i organizacji międzynarodowych była ich styczniowa decyzja wycofania się z 66 instytucji ONZ i spoza systemu. Według zapowiedzi jest to początek, a nie koniec procesu rezygnacji Stanów Zjednoczonych z partycypacji w globalnym systemie zarządzania sprawami planety.

IV. Ocena sposobu praktycznej realizacji Strategii Narodowego Bezpieczeństwa

Wydaje się, że prezydent Trump w ciągu tych zaledwie kilku tygodni wprowadzał w życie swoją doktrynę w sposób pospieszny, bezpośredni i zdecydowany z wykorzystaniem repertuaru hard power oraz nacisku politycznego i ekonomicznego, nie licząc się z prawem międzynarodowym, z „międzynarodową opinią publiczną” i z aliantami. Zgodnie z linią Dokumentu nie odwoływał się do  soft power wykorzystywanej w przeszłości przez Stany Zjednoczone.

Stany Zjednoczone przy realizacji swojej jednostronnej wizji nie napotkały dotąd na silny opór. Koszt poniesiony przez Stany w operacjach na Zachodniej Półkuli był minimalny. Jest on natomiast bolesny dla celów tych działań, nie tylko dla rządów ale destabilizuje życie milionów ludzi.

    V. Grenlandia albo NATO

Wiele wskazuje, w tym zwłaszcza  wypowiedzi prezydenta Trumpa już po ogłoszeniu Strategii, że jego priorytetem jest pozyskanie Grenlandii a nie spójność Sojuszu Atlantyckiego. Dla Trumpa NATO jest narzędziem, którym skutecznie dyscyplinuje i podporządkowuje europejskich sojuszników wiedząc dobrze, że Europa nie chce za żadną cenę zrezygnować z amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Cząstkowe koncesje takie jak militarne inwestycje Danii i NATO na Grenlandii nie są niczym więcej jak kupowaniem czasu przez Europę przed nieuchronnym przejęciem wyspy przez Stany Zjednoczone. Pakt Północnoatlantycki przetrwa, ale nie jako ścisła wspólnota bezpieczeństwa (według teorii Karla Deutscha), tylko  jako jej luźniejsza forma. Przetrwa bo nadal będzie dla Stanów Zjednoczonych cennym instrumentem zarządzania Europą i bazą do operacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce, a Europa  nie potrafi i nie ma odwagi dostrzec alternatywy dla NATO.

 VI.  Mnożą się pytania, na które nie można dzisiaj odpowiedzieć:

Czy prezydent Trump testuje granice swojej własnej doktryny? Czy aktywizm prezydenta nie napotka na barierę ograniczonych zasobów materialnych i intelektualnych aparatu państwa (już teraz widać tendencję do działań ad hoc w miejsce przemyślanej długofalowej strategii).

Czy łatwe zwycięstwa prezydenta Trumpa nie są sukcesami na krótką metę i czy nie są zapowiedzią ugrzęźnięcia Stanów Zjednoczonych w długofalowych konfliktach (por. Wietnam, Irak, Afganistan), z których nie potrafią wyjść bez strat?

Czy jesteśmy świadkami stopniowego przesuwania się prezydenta Trumpa od polityki rewizjonizmu i ograniczonej ekspansji zaprogramowanej  w Dokumencie do ekspansjonizmu bez granic?

Jak długo prezydent  Trump i jego administracja może rozszerzać pojęcie mocarstwowego interesu kosztem innych suwerennych państw,  międzynarodowych norm i instytucji, bez napotkania na rzeczywiste przeciwdziałanie i konsekwencji dla strategicznej stabilności i globalnej równowagi sił?

Czy w rezultacie uprawiania polityki opartej na sile, zwłaszcza na sile militarnej i na metodach siłowego nacisku także wewnątrz państwa, Stany Zjednoczone nie staną się państwem garnizonowym?

Co powiedzą amerykańscy wyborcy w nadchodzących wyborach do Kongresu na redefinicję amerykańskiej misji, tak całkowicie wypraną z innych idei, prócz dążenia do przejmowania cudzych zasobów i terytoriów oraz na praktykę nieustannych interwencji?

Warszawa, 10 I 2026

(przemyslawgrudzinski@yahoo.com)

 

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, wyłącznie w celu umożliwienia dostępu do witryny i zapewnienia jej podstawowych funkcji. Nie wykorzystujemy Państwa danych w celach marketingowych, nie przekazujemy ich podmiotom trzecim w celach marketingowych i nie wykonujemy profilowania użytkowników. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne.