logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Humanistyczny ruch świecki w opinii autora IPN

Zdzisław Słowik | 11 lutego 2024

Ta księga, podarowana mi przez pana doktora Bogusława Wójcika, jej autora, za co bardzo dziękuję, jest interesującą dysertacją. Co prawda wielka troska o szczegóły sprawia pewną trudność w jej percepcji. Nie pozwoliły one też ująć ruchu świeckiego w jednym tomie. Szkoda – lecz dobrze, że powstało dzieło, które wolno nazwać podarunkiem autora dla ruchu świeckiego, na co dotąd nikt się nie zdobył.

Ten podarunek rozpoczyna się od protoplastów ruchu świeckiego w Polsce – Andrzeja Niemojewskiego, Ludwika Krzywickiego, Wacława Nałkowskiego czy wreszcie filologa Baudouin de Courtenay, kandydata na prezydenta Polski. To oni, nie mówiąc o ich następcach, a wśród nich o Tadeuszu Kotarbińskim, dali początek polskiemu ruchowi świeckiemu. On uformował się z biegiem czasu w dwie organizacje – Towarzystwo Szkoły Świeckiej i Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli.

To te organizacje w kolejnych latach, po zakończeniu władztwa carów
i II wojny światowej, postanowiły już w wolnej Polsce doprowadzić na Zjeździe Zjednoczeniowym 28 kwietnia 1969 roku do powstania jednej organizacji – Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej. Następne rozdziały omawianej książki są szczegółowym opisem zjazdów tej Organizacji. One odbywały się z reguły co cztery lata, a ostatnim z omówionych w książce zjazdów był Zjazd VI, który odbył się w grudniu 1986, gdzie zdecydowano o powierzeniu funkcji prezesa działaczowi i profesorowi z Krakowa Janowi Szmydowi.

Na tym wydarzeniu zamyka się też księga Bogusława Wójcika, na tyle ciekawa, że wolno oczekiwać na tom II z zapisami tego, co stało się z ruchem w kolejnych latach.

Tymczasem warto odnieść się do dwóch bliskich mi prezesów Towarzystwa: Jerzego Sztachelskiego i Tadeusza Jaroszewskiego.

Pozostały mi w pamięci słowa Jerzego Sztachelskiego, że nie warto tracić nadmiaru sił na walkę z religią czy Kościołem, lecz walczyć o człowieka, o jego szczęście doświadczane w ludzkich i ziemskich warunkach. Także pozostają mi w pamięci roztropne myśli Tadeusza Jaroszewskiego, zmarłego nagle w Warnie, gdzie przebywał na konferencji naukowej. To jego zachęta do rozwiązywania konfliktów na drodze dialogu i wzajemnego zrozumienia, do poszukiwania tego, co łączy, a nie dzieli, jest po dziś dzień bardzo mi bliska.

Jest w księdze Bogusława Wójcika bardzo wiele dyskusyjnych tez, choć zarazem wiele ciekawych spostrzeżeń na temat ruchu świeckiego. Są wyraziste, roztropne, co zasługuje na dobre słowa.

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, aby umożliwić podstawowe funkcje witryny, a także marketing, personalizację i analizy, zgodnie z naszą Polityką Prywatności.
    W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne. Akceptuje politykę prywatności