logo3
logo2
logo1

"Ufajmy znawcom, nie ufajmy wyznawcom"
Tadeusz Kotarbiński

Emancypantka, wolnomyślicielka

Grażyna MORYS-GIEORGICA | 30 lipca 2026
Bonnie S. Anderson, Ernestyna Potowska-Rose. Kobieta z przyszłości, Wyd. STAPIS, Katowice 2024, 296 stron.

Autorka książki jest amerykańską profesorką specjalizującą się w badaniu historii feminizmu – stąd jej zainteresowanie wybitną Polką, Ernestyną Potowską-Rose, która współtworzyła ruch feministyczny w Ameryce w drugiej połowie XIX wieku. Jak przystało na rzetelną pracę historyczną omawiana publikacja opiera się na ogromnej liczbie źródeł związanych z aktywnościami bohaterki: w tym m.in. cytatów z wielu gazet, w których zamieszczano recenzje z jej licznych wystąpień publicznych, fragmentów wypowiedzi osób, z którymi współpracowała i z którymi polemizowała oraz dostępnych biografii. Publikacja zawiera również wykład pt. W obronie ateizmu wygłoszony 10 kwietnia 1861 roku w Bostonie przez Ernestynę Potowską-Rose, który był rozpowszechniony w formie broszury w środowiskach amerykańskich i angielskich wolnomyślicieli. Niestety nie zachowały się oryginalne rękopisy jej wystąpień.

Poniżej przedstawiono wybrane fakty, towarzyszące im okoliczności oraz osobiste decyzje i działania, które przyczyniły się do ukształtowania niezwykłej osobowości i tożsamości Ernestyny Potowskiej oraz jej międzynarodowych sukcesów w obronie wolnej myśli, praw kobiet i za zniesieniem niewolnictwa.

Urodziła się w 1810 roku w Piotrkowie Trybunalskim jako jedyne dziecko w rodzinie rabina. W latach 20. XIX w. tamtejsza społeczność żydowska przyjęła chasydyzm, co dla kobiet oznaczało życie pełne nakazów i zakazów religijnych. Zgodnie ze wspomnieniami Ernestyny, w wieku 5 lat zademonstrowała swoje poczucie sprawiedliwości, odmawiając chodzenia do szkoły, w której ukarano ją za zrobienie czegoś, o czego niewłaściwości nikt jej nie poinformował. W tej sytuacji ojciec zdecydował się na kształcenie córki w domu, przede wszystkim w zakresie zaawansowanego hebrajskiego oraz studiowania Tory; w stopniu znacznie przewyższającym poziom nauczania dziewcząt w szkołach żydowskich. Jednak zabraniał jej zadawania pytań, co było dozwolone jedynie w stosunku do chłopców. U rozbudzonej intelektualnie dziewczyny wywoływało to poczucie niesprawiedliwości i buntu. W wieku 14 lat wyrzekła się wiary w Biblię. Odrzucając religię ojca, naraziła się na jego gniew oraz ostracyzm środowiskowy. Chcąc zapanować nad jej buntem, ojciec znalazł 15-letniej córce narzeczonego, którego nie akceptowała i nie chciała poślubić. Narzeczony wytoczył jej proces przed sądem w Kaliszu o większość jej spadku po matce. Ernestyna zdecydowała się samodzielnie bronić swojej sprawy przed sądem; jej argumentacja była przekonująca, skoro sprawę wygrała. Jak twierdziła później, to doświadczenie walki o swoje prawa uczyniło z niej bojowniczkę o prawa kobiet na resztę życia. W wieku 17 lat podjęła decyzję o opuszczeniu ojca i wyjeździe do Berlina.

Aby móc pozostać w Berlinie, musiała negocjować swój pobyt z tamtejszymi urzędnikami, którzy nie wyrażali zgody. Zdeterminowana Potowska udała się na audiencję do króla Fryderyka Wilhelma III i uzyskała jego zgodę na bezterminowy pobyt w tym mieście. W Berlinie uczyła się języka niemieckiego, dużo czytała i studiowała, korzystając z ogólnie tu dostępnych czytelni, klubów miłośników książek i bibliotek. Czytanie stało się dla niej świeckim obyczajem, było to dla niej odkryciem, gdyż dotąd czytała głównie Biblię. Zetknęła się tutaj z postępowym środowiskiem żydowskim, które odrzuciło żydowską tradycję i wyznawało ideały Oświecenia. Te ideały – wiara w rozum, postęp, krytyczne myślenie i świeckość – stały się jej bliskie i w oparciu o nie zaczęła budować swój intelektualny światopogląd. 19-letnia Potowska zaczęła krytykować tradycyjne stosunki społeczne, uznała, że jej misją jest emancypacja od wszelkiego rodzaju niewoli oraz dążenie do uznania praw człowieka bez rozróżnienia na wyznanie, partię, płeć czy kolor skóry. W Berlinie Ernestyna Potowska wynalazła, produkowała i sprzedawała wonny papier do odświeżania powietrza w mieszkaniach, co zapewniło jej skromne środki na utrzymanie.

Po dwóch latach pobytu w Berlinie udała się na kilka miesięcy do Paryża, gdzie m.in. obserwowała wydarzenia rewolucji w 1830 roku, które przyczyniły się do preferowania przez nią ustroju republikańskiego. Jak wynika z jej wspomnień, interesował ją głównie Paryż społeczny, moralny i postępowy.

W 1831 r. dwudziestojednoletnia Potowska udała się do Londynu, w którym spędziła 5 lat. Spotkała tu wiele osób, które wywarły duży wpływ na jej rozwój intelektualny i społeczny oraz dalsze życie. Lord Ryszard Grosvenor, arystokrata angażujący się w reformy społeczne, zatrudnił ją jako nauczycielkę języków niemieckiego i hebrajskiego dla swoich córek. Wśród reformatorów najwyżej ceniła Roberta Owena, którego poznała w 1832 roku, kiedy odnosił sukcesy w działalności politycznej. Potowska uważała się za jego uczennicę; zwracała się do Owena „mój drogi i szanowny Ojcze”, a siebie nazywała jego „córką”. Szczególnie jej bliskie były poglądy Owena na religię. Uważał on, że „wszystkie religie zawierają rażące błędy, które uczyniły człowieka nierozumnym zwierzęciem, bigotem i fanatykiem lub nędznym hipokrytą”. Podziwiała i propagowała jego wizję naprawy świata oraz jego wiarę w możliwość reformy społeczeństwa. Potowska i Owen czerpali swoje cele, wartości i metody działania z ideałów i tradycji Oświecenia. Oboje cenili rozum i uważali, że racjonalne argumenty są w stanie przekonać innych. Zakładali, że religia wkrótce zniknie z powierzchni ziemi i zastąpi ją system humanitarnych wartości, oparty na dorobku nauk społecznych, nazywany przez Owena Nowym Światem Moralnym. „W tym nowym ładzie społecznym nie będzie żadnych form kultu i żadnych ceremonii; żadnych świątyń i modlitwy; żadnego umartwiania ciała i ducha ani żadnego gniewu. Nie będzie też żadnych prześladowań z tytułu różnic religijnych, będzie za to przyjaźń, dobroć i miłość do każdego Żyda i każdego poganina”.

Owen był przywódcą radykalnego ruchu klasy robotniczej, który stworzył własne rzemieślnicze grupy handlowe i stowarzyszenia spółdzielcze. Przewodniczył Kongresom Spółdzielców, które odbywały się dwa razy do roku. W 1832 roku zaczął wydawać cotygodniową gazetę „Crisis or the Change from Error and Misery, to Truth and Happiness” („Crisis”), za której pośrednictwem były ogłaszane plany reform społecznych. W roku 1833 z inicjatywy Owena powstał krajowy ruch związkowy pod nazwą Wielki Narodowy Skonsolidowany Związek Zawodowy (ang. GNCTU), do którego w ciągu kilku miesięcy zapisało się pół miliona osób. Stał się on parasolową organizacją robotników. Na spotkaniach związkowych propagowano socjalizm jako alternatywę dla kapitalizmu.

Ruch owenistów zachęcał kobiety do wstępowania w jego szeregi. Ernestyna Potowska pomagała w organizacji cotygodniowych niedzielnych spotkań, na których Owen przedstawiał swoją doktrynę; brało w nich udział ok. 1500-1800 osób. Sama również, zachęcana przez Owena, występowała przed takim audytorium. Na każdym Kongresie Spółdzielczym wznoszono toast za emancypację kobiet. Jeden z gości kongresu stwierdził, że „kobiety nie są na ogół uważane za istoty ludzkie; wyjątkiem jest społeczność spółdzielców”. Była to wypowiedź odzwierciedlająca poglądy większości mężczyzn w ówczesnej Anglii. Do GNCTU wstąpiło tysiące kobiet. Jednak rząd brytyjski podjął działania zmierzające do likwidacji GNCTU. Owen zamknął „Crisis” i zaczął wydawać nowy tygodnik „New Moral World”. Utworzył również Stowarzyszenie Wszystkich Klas Wszystkich Narodów, którego został ojcem społecznym. Stowarzyszenie to liczyło oficjalnie kilkuset członków.

Czasopisma owenistów drukowały utwory autorstwa kobiet, które głównie dotyczyły dążenia do pełni praw i wolności. Lokalne oddziały ruchu owenistów organizowały szkolenia i wykłady dla swoich członków i pobierały od kobiet tylko 1 pensa, podczas gdy mężczyźni płacili 3.

Najważniejszym wkładem owenizmu w rozwój osobisty Potowskiej były działania na rzecz równego traktowania ze względu na płeć. Podczas udziału w różnych wydarzeniach w ramach ruchu owenistów Potowska poznała Williama Rose, który w pełni podzielał jej światopogląd oraz zaangażowanie w sprawy publiczne. Potowska i Rose pobrali się w 1836 roku, składając przysięgę małżeńską u notariusza, gdyż nie chcieli brać ślubu religijnego. Wspólnie zdecydowali się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych wraz z grupą owenistów.

Po przyjeździe do Nowego Jorku Ernestyna i William Rose’owie nawiązali wiele znajomości w środowisku anglo-amerykańskich wolnomyślicieli ze wspólnoty owenistów. Brali udział w spotkaniach stowarzyszenia moralnych filantropów, czyli niereligijnych miłośników ludzkości. Członkami tego stowarzyszenia byli brytyjscy radykałowie uciekający przed konserwatywnymi współmieszkańcami. Oweniści organizowali spotkania poświęcone debatom na temat religii i społeczeństwa w siedzibie Partii Demokratycznej, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Państwo Rose przyjaźnili się z Gilbertem Vale, redagującym gazetę „Beacon”, wydawaną przez owenistów. W gazecie tej publikowano m.in. recenzje wystąpień Ernestyny Rose. Początkowo dotyczyły one głównie celów ruchu wolnomyślicielskiego. W gazecie chwalono jej oświecone poglądy i reklamowano ją jako wykształconą i interesującą Polkę, znaną z udziału w liberalnych spotkaniach publicznych. Należy podkreślić, że w kręgu wolnościowców była wyjątkiem, gdyż należeli tam głównie mężczyźni.

W kilka miesięcy po przybyciu do Nowego Jorku Ernestyna Rose rozpoczęła działania na rzecz praw kobiet. Uważała, że prawo do zachowania własności jest fundamentem sprawiedliwości i równości wobec prawa. Zbierała podpisy pod petycją z poparciem dla projektu ustawy dającej kobietom zamężnym prawo do posiadania własności.

Państwo Rose przyjaźnili się również z Josiahem Painem Mendumem, który był wydawcą ateistycznego tygodnika „Boston Investigation”. W gazecie tej ukazał się następujący tekst dotyczący Ernestyny: „Ta wybitna i utalentowana dama jest godną spadkobierczynią tej szlachetnej rasy, która zrodziła dzielnego i hojnego Kościuszkę. On dobył swego miecza, by wesprzeć amerykańską rewolucję i przybył na ratunek politycznej wolności i ona swoim słowem i piórem oddaje wielkie usługi wolności myśli. Jej imię będzie równie szanowane przez wszystkich filantropów”.

Przez całe życie Ernestyna Potowska-Rose ceniła dorobek Thomasa Paine’a. Jego dzieło Zdrowy rozsądek odegrało dużą rolę w inspirowaniu rewolucji amerykańskiej. Rose była pionierką równouprawnienia kobiet w ruchu odwołującym się do Paine’a. Przez wiele lat brała udział w organizowaniu obchodów jego urodzin w Nowym Jorku oraz przemawiała podczas tych spotkań. Były jej również bliskie jego poglądy na religię wyrażone w dziele pt. Wiek rozumu, gdzie sprzeciwiał się wszystkim zorganizowanym religiom, a przede wszystkim „mitologii chrześcijańskiej”, uznając że są one „czysto ludzkimi wynalazkami, które zostały powołane do życia, by przerażać i niewolić ludzi oraz po to by zmonopolizować władzę i zyski”.

Ernestyna Rose uważała, że droga kobiet do feminizmu zaczynała się od uświadomienia sobie, że społeczeństwo ocenia je inaczej niż mężczyzn za te same uczynki. Dlatego domagała się przyznania kobietom tych samych praw, których żądali dla siebie mężczyźni. Początkowo o prawach kobiet zaczęła mówić w swoich wystąpieniach kierowanych do wolnomyślicieli i abolicjonistów, jednak później zdecydowała się współpracować z innymi obrońcami praw kobiet.

Od 1845 roku Rose odbywała liczne podróże z wykładami, zdobywała doświadczenie występując przed bardzo zróżnicowanymi grupami słuchaczy. Często spotykała się z obraźliwymi reakcjami i komentarzami; jednak szanowano ją za odwagę w podejmowaniu drażliwych kwestii społecznych oraz podziwiano jej inteligencję i logikę jej wypowiedzi. Podczas podróży, które sama opłacała, nawiązywała wiele kontaktów ze swoimi sympatykami i często gościła w ich domach.

W 1846 roku Rose dwukrotnie występowała w Izbie Reprezentantów Stanu Michigan z wykładem nt. Nauka o rządzie i antagonizmach społecznych. W ramach tych wykładów znajdowały się m.in. postulaty dotyczące praw kobiet. Jak pisała jedna z uczestniczek: „agitacja na rzecz praw wyborczych dla kobiet rozpoczęła się w tym stanie w 1846 r. od wystąpienia pani Ernestyny Rose”. W 1847 roku Rose udała się z wykładami do Columbii i Charleston w Karolinie Południowej, gdzie po raz pierwszy potępiła niewolnictwo. Jak opisuje uczestnik tych spotkań: „Dzięki temu, że była kobietą oraz zdumieniu spowodowanym jej zuchwałością, nie rozerwano jej na strzępy”.

Po 1848 roku na całym północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych zaczęły powstawać coraz liczniejsze grupy domagające się praw dla kobiet, często odwołujące się do chrześcijańskich inspiracji, co przyczyniło się do zorganizowania I Krajowej Konwencji Praw Kobiet (KKPK), która odbyła się w roku 1850 w Worcester. Konwencja ta zapoczątkowała ruch na rzecz praw kobiet, zyskała duży rozgłos, większość komentatorów podkreślała, że dzięki niej została wyzwolona nowa energia społeczna. Odtąd takie konwencje odbywały się co roku (z wyjątkiem 1857) aż do wojny secesyjnej w 1861 roku.

Mając świadomość wagi tego ruchu dla spraw kobiet, Rose wzięła udział w tej Konwencji, rezygnując w swoich wystąpieniach z wypowiadania się w duchu ateizmu. Podczas konwencji została wybrana do wpływowego Komitetu ds. Biznesu, w imieniu którego przygotowywała i przedstawiała rezolucję. Oto jej fragment: „Ponieważ bardzo ograniczona sfera działania przypisana kobiecie […] jest wysoce szkodliwa dla jej umysłowego i moralnego rozwoju, konwencja powinna domagać się politycznej, prawnej i społecznej równości kobiet i mężczyzn”. Podczas drugiej konwencji Rose była już ważną postacią w ruchu kobiet. Jako członkini Komitetu Centralnego wygłosiła otwierające przemówienie. Stwierdziła m.in.: „Ludzkość nie ma płci, kobiety jako istoty ludzkie zasługują na te same prawa co mężczyźni”. Jej wystąpienie było powszechnie chwalone, np. lokalna gazeta napisała: „Nikt nie mógł jej słuchać bez uznania dla jej wybitnego talentu krasomówczego niezależnie od tego, czy zgadzał się, czy nie zgadzał z ideą, którą głosiła”.

W ramach ruchu organizowano coraz częściej konwencje stanowe i lokalne. Zarówno kobiety walczące o prawa kobiet, jak i ich zwolennicy wysyłali petycje do polityków i ciał ustawodawczych, były one również publikowane w prasie.

Rose zwykle zaczynała swoje wystąpienia od stwierdzenia, że prawa kobiet są prawami człowieka, co wynika z Deklaracji Niepodległości, która stanowi „że wszyscy ludzie są stworzeni wolnymi i równymi”. Najwyżej ceniła prawa wyborcze, gdyż „Prawo do głosowania w wyborach jest punktem centralnym wszystkich innych praw […], bo jeśli kobiety raz uzyskają prawo wyborcze, a tym samym prawo do politycznej reprezentacji, już same dopilnują, by prawa były sprawiedliwe, chroniły je jako osoby i chroniły ich własność tak samo, jak chronią własność mężczyzny”.

Ernestyna Rose wierzyła, że popierane przez nią sprawy mogą odnieść sukces tylko wtedy, gdy przekroczą granice państw i będą miały uniwersalny wydźwięk. Często cytowała motto T. Paine’a: „Świat jest moim krajem, a czynienie dobra moją religią”. Na spotkaniach dotyczących praw kobiet Rose często zwracała uwagę na międzynarodowy wymiar tego problemu. W 1853 roku dołączyła do komitetu, który zwrócił się do kobiet Wielkiej Brytanii i kontynentu europejskiego z apelem: „Nasz wielki ruch ma na celu zaspokojenie potrzeb nie tylko Ameryki, ale dobro całego świata”.

Rose prowadziła obrady m.in. podczas tzw. Konwencji Biblijnej w Hartford w 1853 roku, na której wierzący dyskutowali z wolnomyślicielami o prawdziwości Biblii; była jedyną kobietą, która przemawiała. Broniła ruchu na rzecz wolnej myśli, nazywając go ruchem społecznym „o znaczeniu najwyższym w naszym wieku”. Stwierdziła, że kobiety „zostały najbardziej zniewolone przez Biblię i na ich pokornych karkach Kościoły zostały zbudowane”. Dlatego kobiety „muszą podeptać Biblię, Kościół i księży swoimi stopami, a Biblię napisał człowiek dla człowieka, który stworzył Boga na swoje podobieństwo”. Jej przewaga nad wieloma dyskutantami polegała na tym, że w obronie swoich poglądów potrafiła z pamięci przytoczyć fragmenty Biblii, czym często ich zaskakiwała. Chociaż Rose współpracowała i przyjaźniła się z wieloma feministkami, jednak jak stwierdziła jedna z nich, Susan Anthony: „Pani Rose nie jest doceniana w naszych czasach – za bardzo je wyprzedza (…), nie jest rozumiana nawet przez ultrasów”. Tym, co chroniło Rose przed konsekwencjami jej statusu radykałki i outsiderki, była jej determinacja, aby zawsze postępować właściwie, co uznawała za swoją cnotę. „Jeśli wyrażając swoje opinie byłam równie surowa dla przyjaciół jak dla wrogów” – pisała w 1856 roku – „to dlatego, że w zasadzie nie uznaję kompromisów”. Ernestyna Rose była przekonana, że ci którzy widzą prawdę, powinni bronić swoich przekonań i pracować na ich rzecz pomimo drwin, sceptycznych ocen lub nawet wrogości. Ta pasja cechowała jej działalność na rzecz spraw, którym poświęciła swoje życie: wolnej myśli, emancypacji kobiet oraz walce o zniesienie niewolnictwa. Rose nigdy nie oddzielała działania na rzecz wolnej myśli od kwestii praw kobiet i walki o zniesienie niewolnictwa. Traktowała je jako składowe walki o prawa i wolność człowieka.

TAGI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

  • ZAPRASZAMY TEŻ DO PISANIA!

    Napisz własny krótki komentarz, tekst na stronę internetową lub dłuższy artykuł
    Ta strona internetowa przechowuje dane, takie jak pliki cookie, wyłącznie w celu umożliwienia dostępu do witryny i zapewnienia jej podstawowych funkcji. Nie wykorzystujemy Państwa danych w celach marketingowych, nie przekazujemy ich podmiotom trzecim w celach marketingowych i nie wykonujemy profilowania użytkowników. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia przeglądarki lub zaakceptować ustawienia domyślne.