V Międzynarodówka czyli regime change in Europe

„Le monde va changer de base” (Świat zmieni się fundamentalnie) – brzmią ułożone przez francuskiego poetę Eugène’a Pottiera oryginalne słowa „L’Internationale” („Międzynarodówki”), która stała się hymnem Kominternu i kolejnych światowych federacji komunistycznych aż do ostatniej, trockistowskiej IV Międzynarodówki, użyczając im dodatkowo tytułu pieśni jako nazwy. Sowieci, którzy uczynili „Międzynarodówkę” oficjalnym hymnem swojego państwa w latach 1918-1944, przetłumaczyli wers, znamiennie go zamieniwszy na „My nasz, my nowy zbudujemy świat”, lecz wcześniej obiecując zburzyć stary świat doszczętnie.
Dzisiaj upuszczony sztandar fundamentalnej przebudowy świata podejmuje skrajna prawica. Wrogowie są ci sami – zgniły liberalizm, niewydolna demokracja, równość narodów i państw, poszanowanie prawa międzynarodowego, tolerancja, prawa osoby ludzkiej, słabi, wykluczeni, „inni” albo „obcy”, czyli ci wszyscy, którzy nie są „nasi”.
Gdy przed dwudziestoma latami Władimir Putin rzucił hasło „końca liberalnej Europy”, wykpiwając „brukselski kołchoz”, promując suwerenizm, „tradycyjne wartości” – cokolwiek by to nie oznaczało, „wstawanie z kolan” i praktyką realizując przekonanie, że „silnemu wolno więcej”, świat uprzejmie się zdziwił, ale nie zaniepokoił. Wiadomo, ci Rosjanie… Zawsze coś wymyślą…
Ćwierć wieku później hasła V Międzynarodówki (antyliberalnej i suwerenistycznej) wyznaczają rosnący w siłę mainstream, a w niektórych państwach stanowią ideologię niemalże rządową. Jak, przykładowo, w USA, gdzie ruch MAGA, nacjonalistyczny, antyliberalny, niekiedy rasistowski, wsteczny i tradycjonalistyczny, przejął prezydenturę i administrację amerykańską. Można zżymać się na polityczne wolty i piruety Donalda Trumpa, można wykpiwać jego karykaturalny narcyzm, ale ogromnym błędem byłoby niedocenianie międzynarodowych następstw krucjaty ideologicznych spadkobierców białych supremistów.
Siły polityczne w Europie, ideowo bliskie ruchowi MAGA, lgną do obozu trumpistów, licząc na wsparcie w walce o władzę i przeciwko znienawidzonej Komisji Europejskiej, która zmusza ich do poszanowania zasad demokracji i praw mniejszości, dbałości o środowisko oraz do innych bzdurnych zachowań. Administracja Trumpa odpowiada radośnie i pozytywnie: chwali ultranacjonalistyczne partie za opór przeciwko Brukseli i obiecuje, że USA zrobią wszystko, co możliwe, aby pomóc Europie „skorygować jej obecną trajektorię”. Pisząc inaczej: USA popierają takie siły polityczne jak Alternatywa dla Niemiec (AfD), polskie PiS, węgierski FIDESZ, francuskie Zjednoczenie Narodowe i Partię Reform w Wielkiej Brytanii, aby dążyć do zmiany reżimów w Europie. Ostatecznie, Stany Zjednoczone mają w tym wprawę – historycy amerykańscy policzyli, że w ciągu 250 lat swojego istnienia USA około 120 razy próbowały dokonać zmiany reżimów w innych państwach, z czego kilkadziesiąt razy skutecznie.
Marco Rubio odwiedził Bratysławę i Budapeszt nie tylko po to, aby przekonywać Słowację i Węgry do zrezygnowania z zakupów węglowodorów od Rosji. Sekretarz stanu USA udzielił wsparcia rządom ideologicznie bliskim Trumpowi i ruchowi MAGA. Doradca Trumpa Alex Brusewitz spotyka się z przywódcami AfD w Berlinie i głosi, że ruch MAGA w USA ma wspólną sprawę z niemiecką partią AfD. Lider brytyjskiej partii Reform Nigel Farage, czołowy przeciwnik UE na Wyspach, regularnie odwiedza Waszyngton. Posłowie PiS podskakują pociesznie w czerwonych czapeczkach na znak wielkiej szczęśliwości z powodu zwycięstwa Trumpa w wyborach i blokują projekt SAFE, rozszerzający integrację europejską na sferę obronności…
W świecie realnej polityki, w którym głównymi aktorami pozostają państwa, V Międzynarodówka, podobnie jak poprzednio Kominterny, działa w interesie państwa, będącego nosicielem i promotorem ideologii. Podległe Państwu-Centrali partie i kraje płacą trybut – składki, zakupy broni, lojalność, zjednywanie nowych zwolenników, zwalczanie wspólnych przeciwników. A wszystko pod wielkimi szlachetnie brzmiącymi hasłami, w imię których ruszają na krucjatę przeciwko zmruszałym siłom starej Europy.
Do zdobycia mają cały świat.