Dzieje myśli po Kancie to powolne, ale nieubłagane odchodzenie od substancjalności podmiotu, porzucanie źródłowej suwerenności kartezjańskiego cogito. Zakładana przez Kanta interioryzacja prawa moralnego, jego przekształcenie w imperatyw, w sytuacji nieokreślonego statusu podmiotowości, przestała być możliwa. Nie tylko znikły dusza i charakter, ale podmiot.
...[czytaj więcej]Pozostawianie na grobach niewiędnących, udających żywe, plastikowych wiązanek i wieńców zbliża nas do wirtualnego świata (być może jednego z leśmianowskich zaświatów), w którym nic nie może umrzeć z tego powodu, że nie cieszyło się realnym życiem. Było jak wiązanka plastikowych roślin, udawaniem bycia czymś innym i martwym z samego założenia.
...[czytaj więcej]Czy człowiek zbędny jest zagrożeniem, czy raczej obrońcą wolności? Przełomem w interioryzacji prawa moralnego okazało się zniknięcie tła – miliardów gwiazd z obecności na nocnym niebie. Dwiema powiastkami filozoficznymi witamy w gronie naszych stałych felietonistów Adama Komorowskiego, filozofa, niegdysiejszego redaktora naczelnego zaprzyjaźnionego „Zdania”.
...[czytaj więcej]