Dzieje myśli po Kancie to powolne, ale nieubłagane odchodzenie od substancjalności podmiotu, porzucanie źródłowej suwerenności kartezjańskiego cogito. Zakładana przez Kanta interioryzacja prawa moralnego, jego przekształcenie w imperatyw, w sytuacji nieokreślonego statusu podmiotowości, przestała być możliwa. Nie tylko znikły dusza i charakter, ale podmiot.
...[czytaj więcej]Wojna, której nie widać końca, i solidarność z ofiarą napaści sprawiają, że deprecjonowanie kultury rosyjskiej, wręcz ostentacyjne odwrócenie się od niej, poczytujemy za pożądaną manifestację. Tymczasem właśnie teraz jest czas na ponowną lekturę rosyjskiej klasyki. Dziś uważniej niż przed agresją na Ukrainę – by nie zainfekować woli celebrowaniem krzywd.
...[czytaj więcej]Historia książek przypomina los ludzi: jest czas wzlotu i sławy, jest czas obojętności, jest czas zapomnienia. Porzucone książki mówią o nas, naszej przeszłości i dniu dzisiejszym więcej może, aniżeli te zachowane w naszych bibliotekach domowych.
...[czytaj więcej]Pozostawianie na grobach niewiędnących, udających żywe, plastikowych wiązanek i wieńców zbliża nas do wirtualnego świata (być może jednego z leśmianowskich zaświatów), w którym nic nie może umrzeć z tego powodu, że nie cieszyło się realnym życiem. Było jak wiązanka plastikowych roślin, udawaniem bycia czymś innym i martwym z samego założenia.
...[czytaj więcej]Czy człowiek zbędny jest zagrożeniem, czy raczej obrońcą wolności? Przełomem w interioryzacji prawa moralnego okazało się zniknięcie tła – miliardów gwiazd z obecności na nocnym niebie. Dwiema powiastkami filozoficznymi witamy w gronie naszych stałych felietonistów Adama Komorowskiego, filozofa, niegdysiejszego redaktora naczelnego zaprzyjaźnionego „Zdania”.
...[czytaj więcej]